piątek, 18 czerwca 2021

Przed wakacjami

 Witam z zazenowaniem ;) 

Wiem, zaniedbuje sie, znaczy blog, ale zycie stalo mi sie jakos takie szybsze, i normalnie czasami zakretu nie wyrabiam. Ale wszystko w porzadku. Wiecej niz mniej, wedel przyslowia : mniej wiecej. 

Akurat pracuje, pogoda nieznosna, czy jak Niemcy mówia: do dojenia myszy... 

W pracy dominuje demencja. Korona pozegnala sie. Znaczy jeden pacjent na oddziale intensywnej opieki lezy, ale tylko z zapaleniem pluc, bez koniecznosci respiratora. 

Wskaznik zachorowac u nas w okolicy dobil do 1 w gminie Hameln- Pyrmont. Bardzo mile szopingowaniei ogólnie. 

Na drugi tydzien mam urlop, i wybieramy sie z Tobim na Bawarie, jeden dzien u Lilli, kilka dni w tzw. Bayrisch Kongo, gdzie lis i zajac mówia sobie dobranoc. Ale wymyslilismy, ze przesilenie letnie plus pelnia ksiezyca w noc swietego Jana to jest TO i wybieramy sie na góre w okolicy Zwiesel. 

Mirka jedzie z nami, bedzie miala akurat sciagniete szwy. Kilka dni temu byla operowana, kaszaki na ogonie i na plecach, i tluszczak pod lewa pacha. 





Chodzi w koszulce, rozmiar dzieciecy mniej wiecej do 110 cm. 

A w domu D mamy awarie rury, piaty tydzien, i na szczescie dom zastepczy, czyli dom E. 


To tyle na razie i obiecuje poprawe :) 






piątek, 2 kwietnia 2021

Zdrowych i pogodnych

 Świąt Wielkanocnych życzę, oby były mile, pomimo wszystkiego, co się tam na dworze dzieje. Czyli pandemii, ograniczonych kontaktów, i rozmaitych pomysłów różnych polityków, jak np u nas przez 12 bodajże godzin nazywało się, że Wielki Czwartek będzie świętem, a w sobotę sklepy tylko na trochę otwarte, i to tylko bodajże piekarnie i masarnie... na szczęście kobita ogarnęła się do południa i przeprosiła naród. Ale między Bogiem a prawdą jest tyle miejsca, że należy wspomnieć, że Angela Merkel za kilka miesięcy i tak odchodzi na emeryturę, i cz przeprasza, czy nie, wsio rybka.

I nas już dzisiaj wielgie święto, bo ewangelicke, ichniejsze największe kościelne, więc siedzimy ją i Tobi, spokojnie w domu, tłuczemy się dyskretnie (przemeblowanie spiżarki, Tobi poza tym hobbystycznie majsterkuje, akurat jakieś kable łączy), chodzimy na spacery z Mirką, odwiedzamy jednych sąsiadów (konstelacja 2 gospodarstwa domowe i maksymalnie 5 osób jest legalna), ja gotuję, dzisiaj rybę w dwóch postaciach, czyli wszystko, jak na katolików przystało. Z tym, że Tobi  wystąpiony, a ja krytycznokatolicza.

Poza tym, mój frankoński coraz lepszy, czasami nawet potrafię małpić. A gadka między nami taka, że np Tobi w ogrodzie prosi mnie o podanie mu grabków. Czyli "Rechen, na co wy po prusku mówicie Harke." 

So what. 

Ja  z kolei uświadomiłam mu, ile on po polsku już zawsze umiał, czyli rajzefiber, pudermantel, waserwaga, kartofel, wihajster, kinderbal. 

I tak dalej się kręci. 

No to pogodnych. 




poniedziałek, 22 marca 2021

Poprzednie 3 pary skarpet...

 ... moze sie zaladuja...


W koncu pokazaly sie w fotkach google, czasami jakos dluzej trwa. 


A powyzej moze na szybko sklecowe, z kapusty pekinskiej, golabki, mini golabki. Bo na zakupach Tobi pomylil owa kapuste z salata, a ja w sumie takiej kapusty nie umiem, badz do tej pory nie przyrzadzalam jako warzywa, wiec po prostu zawinelam golabeczki, i udaly sie. Pomimo, ze liscie takie z gatunku byle jakich po zaparzeniu, ale jednak wytrzymaly i zawijanie, i gotowanie, przekladanie i obracanei na patelni podczas podgrzewania ich na drugi dzien. 

Znacie przepis na przyrzadzenie kapusty pekinskiej? 

sobota, 20 marca 2021

Zimna wiosna

 HJako, ze akurat jestem w swojej twierdzy, a Tobi nie zabral sie ze mna, korzystam z okazji i donosze, ze wiosna u nas posuwa sie malymi kroczkami, jest zimni, wczoraj nawet prószyl (pruszyl?) snieg, ale co nieco kwieca juz wychodzi z cebulek. 




Akurat bylam na zakupach do Domu D, wpadlam do Domu E po poczte i gazete, Ewcie tez odwiedze na mala kawe, reszte dnia spedze na sprzataniu Domu D, bo E mam tiptop, wedle wlasnego uznanuia. W poniedzialek do pracy. Trzeba mi bedzie w nastepnym tygodniu rozpracowac plan na Wielkanoc, co jeszcze kupic, co przygotowac, i co w ogóle bedziemy jesc i w jakiej kolejnosci. 

Jak sprawy koronne stoja, to nie wiem, bo za pózno podglosnilam radio w aucie; we Francji kolejne obostrzenia, u nas Merkelowa cos o likwidacji poluzowan jedynie mówila, tak wiec z szopingu nici, ale jest amazon i ebay. Tylko, ze niektóre przedsiebiorstwa i sklepy po tych akcjach padna, jasne. Te stacjonarne. Kompletny szajs. 

Tak wiec, lece dalej, do Ewci, która poddenerwowana, nie umie dojsc ladu z córkami podoüiecznego, jak ojca szczepic, i czy w ogóle (córki chca, on ma 88 lat), problem transportu do punktu szczepien, Ewa wzbrania sie z nim jechac, gdyz i tak nie wolno jej tam nic podpisac, co trzeba, a podopieczny ma demencje, jest zaopiekowany prawne przez jedna córke, i sam ani nie mpze, ani nie potrafi cos podpisac, tak wiec sytuacja zajechana. Pozyjemy do piatku i zobaczymy. U nas kelarze domowi, czyli pierwszego kontaktu, dopiero od po Wielkanocy maja szczepic, i sama nie rozumiem, dlaczego tym córkom tak pilno ojca juz teraz na leb i szyje szczepic. Problem jest jeszcze taki, ze jedna mieszka w Zurychu, a druga w Hamburgu. 

Milego weekendu!

czwartek, 18 marca 2021

Nowe skarpetki, nawet dla malucha




 Dla malucha nawet zaladowaly sie z telefonu, zagadka pozostanie, dlaczego te inne trzy pary nie? 


Dzien dobry z powrotem :) 

Nie, babcia nie bede, znaczy jeszcze chyba nie, bo "moje" tylko psa sobie wzieli jako dodatkowego czlonka rodziny, a poznam owego Milana dwa tygodnie po Wielkanocy, jak z nim przyjada mnie odwiedzic. 


Na tym zdjeciu Milan ma 4 miesiace i 17 kilo zywej wagi. 

Skarpeteczki sa dla Ewy, która na poczatku maja ma zostac babcia. Wyszly raczej kalosze, bo welna nie skarpetkowa, taka ot zdobyza w jakims cukierkowym kolorze, bo u nas przeciez pasmanterie i inne sklepy nadal zamkniete, od listopada czy grudnia, sama juz sie pogubilam, kiedy jali lockdown, i czy to jeszcze drugi, czy juz trzeci. Ale mozna juz nawiedzac niektóre sklepy, robaiac sobie przedtem telefonicznie termin na zakupy, a niektóre sklepy typu budowlane czy kwiaciarnie, mozna nawiedzac bez terminu. Wazne, bo jutro sasiadka Marita ma urodziny, i chce miec na te okazje bukiet w rece. 

Moj lokiec mniej wiecej w normie, po chorobowym popracowalam 5 dyzurów i poszlam na planowany urlop, 3 tygodnie, i to bylo dobre. Aktualnie jest tak, ze bezproblemowo sprzatam i nawet okna nie sprawily mi problemu, nawet po akcji nie mialam dolegliwosci. 

W Domie D w miedzyczasie wstawiono kilka nowych okien- 




- na pietrze, dól nastapi latem. 

Tobi pobyl kilka dni w szpitalu, przebadano go, dostal tabletki na nadcisnienie, skierowano go gwoli burnoutu do psychologa pierwszego kontaktu, gdzie juz byl i aktualnie szukamy wedle listy nam wreczonej psychologa gdzies blizej domu. Tuta niestety trzeba sie liczyc z tym, ze termin trzeba bedzie poczekac. 


W sasiedztwie nowa artystka. Ma ladne rzeczy w tym sklepiku, ale tego stwora to na pierwszy rzut oka i w lekkim mroku, nieco sie przerazilismy, a Mirka go obszczekala. 


O, bym byla zapomniala... w miedzyczasie dalam usunac, pod nowy mostek nazebny, korzenia zeba, i ponad tydzien kurowalam sie, wygladajac jak nieboskie stworzenie i ofiara przemocy domowej. 


Momo tych przygód i wiele sprzatania, czy to wiosennego, czy tez po stolarzach, urlop byl calkiem udany. 


Genau :D 


















Dziekuje za pamiec i polecam sie, nadal z nadzieja czestszego tutaj i do Was zagladania...