sobota, 11 marca 2017

Plan przezyl

Juz kilka tygodni temu zarezerwowalam 2 miejsca na te kreatywne targi w Dortmundzie, dla mnie i Moniki. Jako, ze do Dortmundu droga dosyc daleka, autostrada tam zwykle zakorkowana, a ja na takich odleglosciach jezdzic nie lubie- szczególnie po imprezie, gdy nogi do tylka wchodza po calodziennym tam chodzeniu- na takie wyprawy wybieram sie z miejscowa firma autobusowa, która organizuje róznego rodzaju wycieczki. Creativa tez.

W piatek w samo poludnie telefon z firmy K., która jest moim faworytem, przede wszystkim z powodu przyjezdzania po odbiór pasazerów do naszej miejscowosci, po drugie przez bardzo znaczne autobusy- wazne przy wielkich przedsiewzieciach jak np. Zelony Tydzien w Berlinie z milionami gosci i setkami podjezdzajacych na parking autobusów...- powodem jest takze lokalny patriotyzm, po prostu wspomagam wszystko, co miejscowe- no i ta firma odwolala wycieczke, poniewaz odpadla jej duza grupa z powodu smierci jednej uczestniczki.

No i dupa blada. A jechac na Creative bardzo mi sie chcialo, Monice tez, bo jeszcze nie byla, a wiele slyszala.

Ta wycieczka z firmy K. miala byc w sobote za tydzien, a z firmy O., która usadowiona jest w miescie powiatowym, w srode przed ta sobota. I co robic. Monice pasowal by i ten termin w nadchodzaca srode, mi zreszta tez. Wiec trzeba do firmy O. jak w dym, a byc moze maja jeszcze 2 miejsca.

W piatek w samo poludnie w firmie O. nikt nie odbieral telefonu, przez póltora godziny, i nie wiedzialam, bo nie mieli na stronie internetowej nic na temat godzin otwarcia biura, czy juz maja weekend, czy tylko przerwe obiadowa. W miedzyczasie musialam isc na pogrzeb sasiadki na druga po poludniu, pogrzeb z poprzedzajacym go nabozenstwem troche potrwal, bo trzeba bylo wyspiewac wszystkie zwrotki piesni i piosenek, poczynajac od Bonhoeffera "Von guten Mächten treu und still umgeben", konczac na zmienionej wersji radosnej "Danke für diesen guten Morgen"; o trzeciej po poludniu bylam w domu i od razu dzwonie tam. Faktycznie mieli tylko przerwe obiadowa, i do tego ostatnie dwa miejsca wolne! Na tylniej lawce, ale nam wszystko jedno, grunt, ze jedziemy.

Chyba przeniose sie na stale z wycieczkami do firmy O., to juz drugi raz w ciagu roku, ze firma K. mnie wykukala, ostatnio jesienia z Weimarem. Do firmy O. mam jedynie do reklamacji, ze jesli wycieczka jedzie na zachód, pólnoc czy poludnie, to nie przyjedzaja do naszej miejscowosci, niezaleznie, ile klientów czekaloby na przystanku- trzeba do nich samemu dojechac, okolo 20 kilometrów. Jesli trasa wycieczki prowadzi na wschód, wtey oczywiscie zatrzymuja sie i u nas i biora klientów. Ale ekstrasów nie ma. Autobusy sa bialo- srebrne, takie nie rzucajace sie w oczy, a logo firmy jest wrecz mikroskopijne na drzwiach autobusu z przodu. Czasami ciezko wypatrzyc, gdy podjezdza wiele autobusów. I sa nieznacznie, ale jednak drozsi, doliczajac cene dojazdu do nich pod firme, wychodzi jednak mala sumka wiecej, niz w firmie K.

Ale wychodzi na to, ze sa bardziej niezawodni, mozna na nich polegac.

Tak wiec w srode z samego rana smigam po Monike, jedziemy do firmy K. na podwórko, i jednak pojedziemy do tego Dortmundu :))

Skonczylam juz mój czerwono- kolorowy raglanowy sweterek, juz od kilku dni go nosze. W miedzyczasie rozprulam mu dolny sciagacz i udziergalam na nowo, o 8 oczek wezszy- teraz lepiej lezy i nie podciaga sie do góry, jak ja leze ;) Dlugosc wyszla normalna, poza biodra, bo obawialam sie, ze bedzie przykrótki. Przy okazji wypróbowalam nowa metode laczenia wlóczki, tzw. frankfurcka, bo pokazywali go w fejsbukowej grupie o raglanie- sposób prosty i niezawodny, jak trzeba bedzie, odwaze sie uzyc go i w skarpetkach.



Jako, ze ze skróconymi rzedami jakos mi nie po drodze, nie wiem, co robie nie tak, bo widac je jak na mój gust zbyt wyraznie, znaczy to miejsce, gdzie "nawracam", zrobilam dekolt metoda prosta jak budowa cepa, a mianowicie, z przodu nabralam tylko po jednym oczku, dodalam po jednym, i dopiero po kilku, niewielu rzedach dobralam reszte oczek na przód, i mam wykrój bez denerwowania sie brzydkimi "zakretami".



I jak widac, wykonczenie oczkami scislymi na szydelku, do tej pory tez sie dobrze sprawdzalo, oczywiscie moglam wykonczyc na drutach, ale szydelkiem jakos lepiej mi sie modeluje- pomimo, ze z szydelkem poza tymi dekoltami i czapkami myboshi jakos mi nie po drodze.

Aktualnie mam na drutach skarpetki dla mamy, poniewaz ma kilka par do wyrzucenia- wedlug mnie, a wedlug niej- szkoda, ale co szkoda, jak skarpetki prastare, juz sama nie wiem, kiedy je dziergalam, z 10 lat temu na pewno, i sa poprzecierane, a nawet dziurawe, z tym, ze dzirki sa male i trzymaja fason, i palce odnozne w ryzach (jeszcze).

Odkrylam na youtubie audiobooki, to slucham i dziergam. Konopielka byla oczywiscie nie do przebicia, Matka Joanna ta od Aniolów jak zwykle mistyczna, a terza mam na topie Blekitny Zamek Lucy M. Montgomery :)



 Kto zgadnie, co to? ;)


14 komentarzy:

  1. To jest wicherek na Mirci, Na pępek trochę futerko za gęste. Blizna po pokąsaniu?. Ha, kombinowałam jak by Ci Błękitny Zamek powielić, bo mam książkową wersję jedynie. No to go już znasz! Baw się dobrze w tym Dortmundzie i nie przegap autobusu firmy O w drodze powrotnej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezeli szczeniaczki maja pepek zaraz za mostkiem- nie mialam nigdy do czynienia ze swiezo urodzonymi szczeniaczkami- to jest dokladnie to miejsce. Taki wicherek. Ona ma wiele wicherków, ulozonych symetrycznie. Ten jeden jest bez pary ;)

      Usuń
    2. Tak, zaraz za mostkiem jest już brzuszek i pępek. Zgadłam!

      Usuń
  2. Niezawodna Elizabeth Zimmerman nakazuje robić ściągacz na liczbie oczek o 10 % mniejszej niż sweter. Odkąd słucham tej rady ściągacze są ściągaczami na wieki. W ostatnim rzędzie przed ściągaczem robiąc od góry liczę oczka do 9 a następne dwa robię razem na prawo. I tak dookoła swetra. A potem ściągacz jest dobry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i mi zadalas, i przerobilam ten sciagacz, ale troche mniej ujelam, co 12 oczko. Lezy swietnie!

      Usuń
  3. Proponuję grzbiet Mirkowy- to było pierwsze skojarzenie. Ale zaraz... przecież Mirka jest krótkowłosa, więc chyba nie! Aż boję się strzelać. Poczekam aż wyjaśnisz. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie grzbiet :) Mirka jest krótko- sredniowlosa, czyli wiecej niz np bokser. Tak do 2- 3 centymetrów. Przy udkach wisza jej calkiem dlugie fraczki.

      Usuń
    2. To się nazywa portki fachowo.

      Usuń
  4. Piękny sweter,mnie także nie wychodzą te rzędy skrócone,każdy sobie radzi jak może,przyjemnej wycieczki,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie. Kiedys przy lepszej cierpliwosci pocwicze jeszcze te rzedy skrócone, i mam nadzieje, ze znajde ten mój blad.

      Usuń
  5. Ja już dawno za "murzynami! - sorry za takie porównanie, ale za moich dawnych czasów było super popularne, a nowego nie znam - i zupełnie na tych nowinkach drutowych się nie wyznaję!
    Czy to Twój nowy kolor na głowisi? ;-))))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgaduję. Czyżby to był piękny kolor Twoich włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Jestem z zamilowania ciemnowlosa :D

      Usuń