środa, 13 listopada 2019

Po tygodniu

noszenia nowego procesora, jestem zadowolona z jakosci sluchu. Rozumiem nawet gadane z telewizora, samym tylko procesorem, a to juz cos.
Ma ten nowy procesor chyba tylko dwa "ale", pierwsze to brak tego haczyka do wylaczenia, co mozna bylo zrobic jednorecznie, a drugie ale, to nie wiem jeszcze czy jest, a ja nieskora do wielszych eksperymentów. Nie wiem bowiem, czy mam w pilocie ustawienie MT, czyli mikrofon und indukcja jednoczesnie, co jest dosc fajnym ustawieniem, gdy lecisz na indukcji, a obok ktos caly czas musi ci nadawac... do pilota nie dostalam bowiem instrukcji, a w procesorowej ksiazce jest jeszcze opisany znany mi pilot. Moglabym pogrzebac w necie, ale mi sie nie chce, bo w sumie az tak wazne mi to nie jest.

Za oknem plac budowy, wymiana rur kanalizacyjnych, budowa studzienek, potem nowe ploty, droga bedzie szersza. Dawny wlasciciel kiedys, ponad 50 lat temu, zagrodzil nieco za daleko na droge, i przy okazji zapasci kanalizacji, zaczeto mierzyc, bo zdziwienie bylo spore, ze publiczna kanalizacja przez prywatne dzialki prowadzi. Tak wiec kopia, wywoza, przywoza, czasami wlaczaja "tupaczke", która nie jest moja ulubiennica... ale blisko konca juz chyba sa. Pomijajac jakis chodnik, który tez trzeba utwardzic.

Wczoraj zdzwonilam sie z bardzo dawna znajoma z Duisburga, i nowosc: Gülveren sciagnela chuste i chodzi "gola na glowie", do tego rozjasnila wlosy o_O obie córki, aktualnie ponad 20 lat, studentki, nigdy chust nie nosily. Gül pracuje przy Jugendamcie, z patologicznymi rodzinami, takimi, gdzie podejmuje sie decyzje zabrania z nich dzieci. Aktualnie wiele urzedowego czasu spedza z rodzinami migrantów z calego swiata, ok, glównie Afryki i Azji, i co mi opowiedziala, to wlosy mi do góry stanely. Reszte popoludnia spedzilam na mysleniu o wielu sprawach, jak ten swiat i zycie sa ulozone. Gül poznalam 11 lat temu na rehabilitacji, jest ona Turczynka i o rok ode mnie mlodsza. Bardzo zyciowa kobieta, której nic nie wmówisz.

Poza tym... konczy sie mój czas siedzenia w domu, 5 tygodni mija, w poniedzialek do pracy... poczytalam kilka ksiazek, bylam na wernisazu, nauczylam sie rzedów skróconych ;) fajnie jest.



Doszly Mirkowe wyniki badania kupki, i wychodzi na to, ze ma za malo dobrych, a za duzo zlych bakterii w jelitach, do tego grzyby i Clostridium. Tak wiec dieta, zarelko od weta, i zobaczymy. Chora nie jest, ale czasami miewala takie nie biegunki, ale dziwne kupki, to dalam ja kompletnie zbadac, takze z okazji postepujacego jej wieku. 

21 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie piszesz o prostym, zwykłym życiu. Co to za opowieści Gull na temat dzieci z Afryki i Azji, które tak Cię poruszyły? Czy dotyczy to zwyczajów obrzezania małych dziewczynek i ślubów dzieci? Czytałam trochę na ten temat i wprost trudno mi uwierzyć, że takie okropne zwyczaje wciąż panują w niektórych krajach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam, nie od razu sluby dzieci czy obrzezania, po prostu inny i nie koniecznie dobry sposób na zycie migrantów, np niezrozumienie, ze w Niemczech nauka i wyuczony zawód to jest przyszlosc kazdego czlowieka. Tego tacy rodzice nie umieja czasami zrozumiec, gdyz cale generacje ich rodzin zyly bez tego i z dnia na dzien. Dzieci niestety nasladuja swoich rodziców w sposobie na zycie, i tutaj trzeba przerwac ten magiczny krag. A to nie jest latwe. Tak jak kiedys i w Polsce nie bedzie latwe zrozumienie, ze rezygnacja z pracy rodzenie kilku dzieci dla 500+ , tez nie jest dobrym pomyslem na zycie.

      Usuń
    2. Akurat przykład z 500+ nietrafiony. Polki wcale nie zaczęły rodzic więcej dzieci i rzucać pracy. Jako przeciwniczka tego programu, laik i szary obywatel, nawet ją to wiedziałam, a rząd nie;)

      Usuń
    3. Dziwne, cos innego czytam... takze o spekulowaniu na rente matczyna, gdy ma sie 4 i wiecej dzieci, pod warunkiem niepracowania w tym czasie, w sensie nienabrania praw do regularnej emerytury, wystarczajacej na zycie. Pozyjemy, zobaczymy ;)

      Usuń
    4. Zgadzam się z Lucy. Nie wiem jak jest z liczbą urodzen, ale z rzucaniem pracy wiem.
      Telecentra, które ma moja firma są w mniejszych miasteczkach, np. Ciechanów, Tczew. I jak weszło 500+, to nie mieliśmy obsady, bo wiele kobiet zrezygnowało z pracy. Wolało wziąć 500 zł i zajmować się domem i dziećmi (co też jest oczywiście pracą) niż być zatrudnione. Teraz, kiedy 500+ jest na każde dziecko, jeszcze bardziej to odczuliśmy.

      Usuń
    5. Czytam, ze przede wszystkim w sektorze niskoplatnych prac rezygnacja z pracy z powodu 500+ najczęściej wystepuje, jak i u kobiet z niskim wyksztalceniem bądź bez wyuczonego zawodu, i częściej w miejscowościach/miastach ponizej 20 tys. mieszkancow. Niektore glosy nazywaja to zjawisko disyc dobitnie- ja powiem tylko, kiedys i te mamy i te dzieci, i tych tatusiow, spoleczenstwo bedzie musialo utrzymac az do konca. To bedzie troche novum...

      Usuń
  2. Też mnie bardzo zainteresowały opowieści Gull. Mogłabyś szerzej?
    I ciekawe, co ją skoniło do ściągnięcia chusty.
    Już ci minęło 5 tygodni? Jak ten czas leci!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak w komentarzu wyzej ;) pokazanie innego sposobu na zycie, aby dac sobie rade w nowym kraju, byc sobie kiedys panem, a nie zdanym na pomoc socjalna i zyc w biedzie.
      Gül odeszla od tradycji, modyfikujac ja, gdyz chusta nie jest narzucana przez religie, a religijna Gül nadal jest.

      Usuń
  3. O tym zabieraniu dzieci slyszałam nieciekawe opinie, że niekoniecznie dotyczą wyłącznie patologicznych rodzin...:(

    OdpowiedzUsuń
  4. A moze Mircie podleczysz kiszona kapusta?
    Moze by zmienila jej flore bakteryjna? Dwie piesy mojej corki zawsze podpasam kapusta jak sa u mnie, uwielbiaja to :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, chyba tak zrobie, póki co Mirka je to zarelko od weta, a ja zakupie kapuste kiszona.

      Usuń
  5. Ważne że aparat dobrze Ci służy bo ja się i tak na tym nie znam.Ta Twoja znajoma to zapewne mogłaby ksiązkę napisać, Jugendamdt ma u nas bardzo złą opinię, może nie wszystkie ich decyzję są słuszne ,zresztą wszędzie sa też ludzie i ludziska.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O z pewnoscia, jak pracujesz z ludzmi, czy w szpitalu jak ja, czy w urzedzie jak Gül, to mozesz tomiszcza napisac.
      Wiem, ze w Polsce Jugendamt ma zla opinie, co nie jest sprawiedliwe, ale o tym bedzie osobny wpis.

      Usuń
  6. Też się "uczepię" tej zdjętej chustki, bo mnie temat zaciekawił. Czy ty uważasz, ze to dobrze czy źle ? Tak sobie pomyślałam, ze to objaw większej asymilacji z krajem pobytu, ale znowu z drugiej strony, czy nie lepiej jej było w chuście załatwiać sprawy z imigrantami ? Nie była bardziej wiarygodna w ich oczach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem, czy lepiej, czy gorzej? Dla mnie to po prostu wszystko jedno. Lubialam Gül w chuscie, lubie i bez chusty. Moge isc z nia "przez miasto" i tak, i inaczej. Chusta to tradycja. U nas podjezdzaja karetki ABS, pracuje tam mloda kobieta jako asystentka ratunkowa, tez w chuscie, do odblaskowego "mundurka" sil ratowniczych. Robi swoja robote i to sie liczy. Inni w zimie ubieraja czapke.
      Czy jest wiarygodna u swoich wspólwierzacych. Zacznijmy od tego, ze jako Turczynka zyjaca w Niemczech, i tu i w Turcji, ma ciezej. Tutaj jest Turczynka, a w Turcji- tzw. Deutschländerin. czyli nie 100% Turczynka.
      Wiarydodnosc nabywa sie poprzez profesjonalna prace, a czy to docenia bardziej w chuscie czy bez, to juz inny temat. Jak takim ludziom cos "urzedowego" absolutnie nie bedzie w smak, to czy przekazane w chuscie, czy bez, raczej nie ma znaczenia.
      Pewna inna znajoma, Marga, pracuje podobnie z migrantami, ale przy gminie. Jest pomimo ze Niemka, niemuzulmanka, widocznie na tyle wiarygodna, ze gdy przychodzi z zapowiedziana wizyta, czekaja na nia z zastawionym stolem, tak ja lubiia.

      Usuń
  7. Mirci pewnie potrzeba podać probiotyki.Wiele psów jada z chęcią kiszoną kapustę (ale nie tę ze sklepu, a taką robioną w domu). Mój pies raz na jakiś czas dostawał Lakcid przez tydzień lub dwa.Jugendamdt ma w Polsce bardzo złą opinię i podejrzewam, że sobie na nią zasłużył. Chwilami naprawdę przesadzają. Nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest zabranie dziecka z domu, ale zapewne najprostszym.Łatwiej dziecko zabrać niż stale pomagać rodzinie by działała prawidłowo.
    Dostałam zgodę AOK na aparat, pokryją jego koszty do 1.534,00€ a ja mam uiścić kwotę 20,00€.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej kapuscie juz pomyslalam, ale takiej robionej w domu nie mam szans. Póki co, dostaje to zarelko od weta, i zaraz jade po reszte.
      Jugendamt- jak wyzej- osobny wpis konieczny :D

      Usuń
  8. Takie trzy tupaczki tupią mi pod oknami już drugi dzień.
    Od 7.00 rano do 16.00 z dwoma półgodzinnymi przerwami.
    Uciekam z pokoju kiedy mogę, ale ile można się 'włóczyć' po zabiegach lub po okolicy;).
    Mnie się wydaje, ze praca Gul z imigrantami to jest ciężka orka na ugorze i chyba na pozytywne wyniki za bardzo nie ma co liczyć. Dwie tak różne kultury się łatwo nie zasymilują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, to ci wywczas :/ to w sumie tylko jeden weekend bedzie bez halasu...
      Tak, masz racje, to ciezka orka, ale kto sie poddaje, juz przegral na starcie, a wlasnie tacy ludzie jak Gül wiedza, co mozna zyskac, a jak wiele stracic w zyciu, gdy nie wie sie najprostszych rzeczy, jak nauka, praca. Moim zdaniem, dzieci maja jedynie szanse, gdy maja rozumnych i silnych rodziców. Takl wies szkoli sie na raz dwa pokolenia, to nie jest latwe.

      Usuń
  9. Lucy, śliczny widok na zdjęciu :)
    Zasymilowanie przedstawicieli dwóch tak różnych kultur wydaje się niewykonalne w ogólnym rozumieniu. Natomiast jednostkowe przypadki jak najbardziej, wszystko zależy od konkretnego człowieka, jego chęci rozwoju, otwartości na nowe wartości, na świat itp. Gdy tego nie ma, tylko chce się panoszyć i próbować dopasować "pod siebie" mieszkańców kraju, do którego przyjechali - to jest niemożliwe, przynajmniej w jednym pokoleniu. Oj, temat rzeka.
    Wykorzystam użycie Lakcidu dla psiaków.

    OdpowiedzUsuń