czwartek, 12 marca 2020

Spokojniej

Ale ludzi mniej. Chyba w domach siedza. Nie jest tak, ze u nas tlumy na ulicach, znaczy chodnikach, bo zwykle swobodnie przemieszczam sie rowerem po owych chodnikach, ale czasami zsiadam, aby przepuscic kogos (chodniki sa miejscami waskie).
Teraz zsiadam rzadziej= chodniki pustsze.
Wczoraj dzierganiowe kobitki odwolaly spotkanie, bo dwie nie byly calkiem zdrowe po biegunkach, inna jedna realnie sie boi, gdyz miala nowotwór, jest po naswietlaniach i chemii, i ma zjechana nieco odpornosc, dwie sa starsze po 70- tce, no i postanowiono odpuscic sobie ten raz i poczekac, co bedzie dalej.
W razie czego, mamy przeciez WhatsApp.

Ciekawi mnie, jak to bylo w Polsce w 1963 roku, jak wybuchla we Wroclawiu prawdziwa ospa. W sumie jest jeszcze sporo zyjacych swiadków dziejów, bo az strasznie dawno temu to nie bylo, ale jakos trudno czegos wiecej sie dowiedziec, oprócz przymusowych szczepien na wroclawskim dworcu. Czy wykupowano towary w sklepach, nikt nie pamieta. Ja urodzilam sie 5 lat pózniej, po wszystkim.

Po RUN przed weekendem, sklepowe pólki znowu sie zapelnily. Ot, przewietrzyli i sklepy i magazyny. Jedynie Nahkauf, nalezacy do grupy REWE, nieco kuleje, gdyz nadal nie ma maki i papieru toaletowego ;) wydaje mi sie, ze to jest problem dostawy, czy wlasnego magazynu, czy czego by tam. Inne sklepy bowiem wszystko to maja. Czyli mozemy i jesc, i do kibelka chodzic.

Ciekawostka: jak bylam dzisiaj w aptece zrealizowac recepte od taty, zobaczylam maseczki i inne srodki dezynfekujace wystawione na pierwszy plan. Maseczki byly w cenie 6 euro za 6 sztuk, dlatego takie drogie, bo male opakowania tak maja, a wiekszych nie mieli. Z ciekawosci sie spytalam, bo mnie to zaskoczylo, ze jeszcze nie rozdrapali. Abstrahujac od tego, ze zdrowemu maseczka zbedna jest...

Jak sie juz od kilku dni spodziewalam, faktycznie odwolano kreatywne targi w Dortmundzie... maja byc przelozone na sierpien, przed ostatnim weekendem. I nawet mam wtedy znowu urlop. Tylko, ze ten urlop bralam na slub- moje dzieciaki zenia sie. Wesele ma odbyc sie w Rastede i nie byc male, jakiego bym sie po nich spodziewala, ale jak bedzie- czas pokaze. W koncu to tez "impreza masowa". A skoro we Wloszech zatrzymano normalne pogrzeby, w sensie ograniczenia ich do najblizszej rodziny, bez zadnych mszy zalobnych- te maja byc powtórzone, jak zmieni sie sytuacja- to byc moze, ze i w Niemczech wesel zabronia?

W sumie ide dzisiaj spac nie wiedzac, jak sie skonczyl dzien, czy w koncu te nasze szkoly zamykaja, czy nie, bo raz tak a raz siak, a jezyk niemiecki ma to do siebie, ze szybko mozna cos blednie zinterpretowac ;) Jako, ze nie mam w domu dzieci, nie jest ta wiadomosc dla mnie wazna, lecz tylko ciekawa.


Przez ostatnie kilka dni padal u nas deszcz, wszystkie cysterny mamy pelne, i upalne, suche lato moze nadejsc, mówi mój tato. Który notabene obawia sie epidemii, gdyz jest w grupie ryzyka, ze swoim wiekiem, po zawale, z cukrzyca, tyle tylko, ze pluca ma zdrowe, bo z paleniem skonczyl dokladnie 25 lat temu.

Dobranoc, wszystkie pchly na noc, a szczypawki na zabawki (to chyba z Tomka Sawyera?)

13 komentarzy:

  1. Z ciekawostek- u nas w aptece wywiesili informację, że wchodzi tylko po jednej osobie. Może logiczne, bo w małym pomieszczeniu, w kolejce trudno zachować odstęp jednego metra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apteki maja te nocne okienka, to tez rozwiazanie.

      Usuń
  2. Wiekowo jestem w grupie ryzyka,mentalnie tego nie pojmuje:) wczoraj zauważyłam, że na mieście najwięcej jest starszych ludzi. Może dlatego, że ci w młodszym i średnim wieku byli w pracy. Ale na przystankach gromady staruszków, przed sklepami tudzież. A przecież to właśnie oni powinni w domu siedzieć i nosa nie wychylać.
    Mówią, że za dwa - trzy miesiące sytuacja się wyklaruje i wszelkie imprezy będą się odbywać,więc Twoje dzieci pozenią się jak należy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, najwyzej po slubie wesela nie będzie, trudno.
      Tak wszystko pieknie, ale mlodzi w pracy. To fakt.
      U nas zaczynaja niektore kliniki/ domy opiekuncze, blokowac urlopy i wolac do pracy. Ja mam jeszcze 8 dni urlopu. Ale w tym czasie i 2 szkolenia zawodowe. Oby mnie tam siłą nie zatrzymali 😅

      Usuń
  3. U nas nie wiem, jak jest, bo dzieci i wnuki zabraniają nam odwiedzać sklepy. Zakupy przywozi syn, obiady przywozi wnuczka. Oboje z mężem jesteśmy w grupie ryzyka i ze względu na wiek (0boje jesteśmy po osiemdziesiątce) i ze względu na stan zdrowia po różnych przebytych i ciągnących się wciąż jeszcze chorobach i niepełnosprawnościach. Tak, że wyglądamy przez okno lub wychodzimy na chwilkę na podwórko i to musi nam wystarczyć. Serdeczności przesyłam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to musi na ten moment starczyc. Wszne, ze macie kogos kolo siebie. Wielu ludzi nie ma...
      U nas jest tak, ze moj tato szczęśliwy , ze mnie ma, i boi sie o mnie, bo za kilka dni wracam do pracy.

      Usuń
  4. Za maseczki to i tak tanio, teraz to towar rozprowadzany jak narkotyki na czarnym rynku. Ogladam wiadomosci i oczom nie wierze. Znajoma fryzjerka opowiadala, ze maseczki znalazla u chinczykow 60 euro za 50 sztuk, i to takie maseczki do d. , ale obowiazek byl taki, ze nie mozna obslugiwac klientow nie majac zalozonej maseczki. To bylo dwa dni temu, teraz wszystkie zaklady fryzjerskie pozamykane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas kontroluja amazon i ebay, czy ktos nie handluje skradzionym towarem. Maski w aptece da, male 6- sztuk- opakowania, wychodzi 1 euro za sztuke.

      Usuń
  5. Wszystko odwołują. Najstarszy wnuk będzie u nas.Braki są. Byłam w Tesco to mydła w płynie nie ma.U niektórych rzeźnikow kartki na drzwiach-wchodzić po 2 osoby.W aptece zachować odstęp 1.5 m.U nas robią szpital zakaźny dla regionu 356 miejsc.Pacjenci pozwożeni do innych miejscowości. A dzisiaj zachciało mi się drożdżowego ciasta .Ostatnia kostka się trafiła, suchych tez nie ma.Idę piec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, slyszalam/ czytalam o szpitalu zakaznym w Twoim miescie. To pewnie tez takie 8/ 15 rozwiazanie jak i u nas, bo izolatka z prawdziwego zdarzenia to kazda ma śluzę. Ale przynajmniej wszyscy chorzy w jednym miejscu. No coz, nie czasy na grymasy.

      Usuń
  6. Dziwne, trudne czasy nastały, trzeba być jednak dobrej myśli, jakoś pokonamy tego niechcianego gościa. Pozdrawiam cieplutko! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze mówiłam, ze kazde poczucie bezpieczenstwa jest subiektywne, i zawsze kazdy czas mial swoja wojne i zaraze- tako i my teraz. Odpozdrawiam rowniez ciepło 🤗

      Usuń
  7. Babcia mówiła te słowa "Dobranoc..."itd, pamiętam z dzieciństwa. Pamiętam też - w czasie wakacji to było - jak na czarną ospę wszyscy szli do ośrodka zdrowia się szczepić. Okoliczności towarzyszących nie pamiętam, byłam za mała, żeby mnie to obchodziło. Zapamiętałam tylko sam fakt pójścia z mamą i siostrą do starej lesniczówki, bo tam był wtedy w Tenczynku ośrodek zdrowia.

    OdpowiedzUsuń