niedziela, 18 grudnia 2022

Pracujacy weekend

 Tak naprawde pracujacy, mamy grzmot pacjentów bardzo starych, bardzo chorych (na wszystkie choroby wieku starczego, ale nie na korone), i wymagajacych wiele pielegnacji w sensie obracania na boki, pampersowania, podawania pica, i milion kroplówek z antybiotykami. Bo co jak co, ale antybiotyków dozylnych jest jeszcze masa w Niemczech, takie mam przynajmniej wrazenie. 

Gabi mówila, ze za to brakuje w aptekach nurofenu dla dzieci, i ten syrop dostepny jest teraz na recepte, aby ludzie nie kupowali na potege i chomikowali. Jakas apteka sama miesza miksture, i tez na recepte sprzedaje. 

U nas zima w sensie mrozu nie odpuszcza, poszly mi sie bujac dwie plastikowe konewki, bo bylo w nich troszke wody, która trzymalam pod dachem, aby w aucie czasami lampy czy tabliczki rejestracyjne przetrzec. No i je rozsadzilo. 






U sasiadów po drugiej stronie ulicy teoretycznie nowy piesek, teoretycznie, bo sasiad wlasciwie juz nie sasiad, tylko przybrany syn sasiada, z zona i trójka czekoladowych dzieci, wyprowadzili sie z Frankfurtu do nas w poblize i remontuja mieszkanie, w nadziei, ze do BN sie wprowadza. Ten chlopak kiedys kilka lat temu, tutaj mieszkal. Bo wlasciwy sasiad ma cos takiego jak rodzina zastepcza, bez adopcji, zajmuje sie opuszczonymi dziecmi, i kiedys nam opowiedzial, jak ten wlasnie chlopak do niego trafil. Z domu dziecka, cos przeskrobal, mial zaplacic, a sasiad wtedy, jeszcze w innej miejscowosci, prowadzil sklep z napojami, i tam wlasnie ten chlopak poszedl pracy dorywczej szukac. Ponoc byl bardzo uparty, nieprzystosowany do zycia z innymi dziecmi, a sasiad umial do niego przemówic, i po dwóch latach urzedowych zachodów, mógl go, ze tak to okresle, przejac. W miedzyczasie ma zone i wlasnie trójke maluchów. A teraz szczeniaka, mieszaniec bernardynczyka i owczarka belgijskiego, wielkosci Mirki jeszcze, ale nogi dluzsze oczywiscie. Mirce nawet sie spodobal. 




Jakosc zdjeci taka sobie, bo po piatej po poludniu juz dosyc ciemno. 

A jeszcze pare dni, i zacznie dnia przybywac, co mnie bardzo cieszy, bo to jest wlasnie fajne w zimie, ze przynosi nam dluzszy dzien. 

No nic, zbieram sie do pracy, wyjade szybciej, bo moze byc nieco slisko na lesnych drogach. 


3 komentarze:

  1. U nas sporo śniegu a dzisiaj póki co jest- 17 , beczki na działce mamy napełnione wodą, są plastikowe może ich nie rozsadzi.Przyjemniejszej szychty życzę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorsza ślizgawica chyba już za nami! BBM

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie pada od wczoraj. Z jednej strony to dobrze, bo mi beczki wody namagazynują, z drugiej trochę żal, że Święta znowu nie będą białe!
    Serdeczności ślę!

    OdpowiedzUsuń