sobota, 7 lutego 2026

163. Zupa mleczna

Tak można nazwać dzisiejsza pogodę. Mały takie, że nie zawsze dom sąsiada widać, a autostradę jedynie słyszałam, jak byłam z Mirką na górce. 


Straż pożarna też jeździ, rano był alarm, pół godziny temu też pędzili nasza ulicą w stronę Unterleiterbach. Potem zobaczę, co zameldowali. 

Dzisiaj nieco polityki lokalnej, kandydat na burmistrza przedstawia się w okolicznych wioskach, i jedziemy tam. Jakby było zbyt nudno, to mam że sobą czytnik z Rodziną Monet, jestem na piątej części, chyba ostatnia?

7 komentarzy:

  1. I u mnie rano mgła i lekki deszczyk, brzydko na dworze, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Codziennie są u nas mgły i syreny często słychać i codziennie donoszą media ile osób zmarło od zatrucia czadem, a czujki nie są drogie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi jak taki spokojny, mglisty dzień, w którym świat trochę znika w bieli – z jednej strony leniwie, z drugiej coś się dzieje wokół, bo straż pożarna ciągle w ruchu. 😊 Fajnie, że masz przy sobie książkę, bo przy takim „mleku” z nieba aż prosi się o zatopienie w lekturze. Rodzina Monet to świetny wybór – idealny kontrast dla mgły i alarmów, trochę sztuki i spokoju pośród codzienności. Jak tylko pogoda się trochę przejaśni, spacer z Mirką też pewnie będzie miał swój urok.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, dlaczego, ale w Polsce też mgły. Wczoraj były w Warszawie i okolicach, potem przyszły do nas... A mnie się od razu Hitchcock przypomina i Antonio Bay.

    OdpowiedzUsuń
  5. „Zupa mleczna” to świetne określenie, choć wiem, że mgła potrafi być uciążliwa, ja ją akurat bardzo lubię. Kojarzy mi się z tajemniczością, nutą baśniowości i taką cichą mistyką :). Lubią ją dodatkowo również za scenę z „Dumy i uprzedzenia”, gdy przez mgłę wyłania się pan Darcy, jest w tym coś niezwykle klimatycznego 🙂 Oby tylko te alarmy okazały się niegroźne..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas ocieplenie. Może tylko chwilowe, ale dobre i to. Z utęsknieniem czekam na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzie w tej mgle jeździć nie umieją, zapominają o włączeniu tylnych świateł, może 1/10 kierowców o tym pamięta. A co do przodu to co dziesiąty to Jurand z jedną sprawną lampą.

    OdpowiedzUsuń