w kierunku Göttingen, dzisiaj mam coroczny termin kontrolny, jadę pociągiem, bilet na owy kupiony w styczniu jeszcze, a dzisiaj strajki tam, także komunikacji miejskiej. Więc albo złapie taksówkę z dworca do kliniki, albo będę popylać na piechotę.
Będzie się działo.
Powrót, znaczy z powrotem tutaj, będę jakoś o wpół do dziesiątej wieczorem.
Fiona śpi, wrzeszczy, je, i wali w pampersy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz