niedziela, 5 listopada 2017

Nasze Wszystkich Swietych

Jak juz dzisiaj wspomnialam, deszcz nie zawiódl.

Znicz za wszystkich naszych zmarlych, których znalismy, kochalismy, o których nie zapominamy, przy krzyzu anonimowego poletka. Innego "publicznego" krzyza na cmentarzu nie ma, nie jest to charakterystyczne w Niemczech.


Na tym urnowym poletku spoczywa wiele naszych znajomych, sasiadów, i innych ludzi, których po prostu przelotnie poznalismy w ostatnich trzydziestu latach zycia tutaj.


Przy grobie dziadka- ojca mojego ojca.


Poszlismy odwiedzic dawnego znajomego, Dietra, bardzo równy facet to byl, zmarl 2 lata temu.


Nasz miejski cmentarz.


U nas i takie nowoczesne pomniki, ale wizja schodów i mostu nawet mi sie podoba.


Kaplica cmentarna, gdzie odbylo sie nabozenstwo w intencji zmarlych. Zaraz zapelni sie.

Jutro jade z Berndem do Bad Harzburg, ponoc ma nie padac badz mniej padac- pojedziemy, zobaczymy. Co by nie bylo, na pewno bedzie swietnie, i ciekawe, co tam nowego odkryjemy. Czas nie jest za ciekawy, listopad, gdy tylko zacznie sie Adwent, bedzie radosniej i kolorowo, w miescie i w sklepach. 

Jako, ze elementu komicznego nawet w dzien zadumynie powinno zabraknac ;) taka mala historyjka z tego tygodnia. W srode wieczorem dzwoni Bernd i pyta, jak tam spedzilam Swieto Swiatelek, jak on nazywa Wszystlkich Swietych, bo on wybral sie z dalsza rodzina w podróz po cmentarzach, takze w rejonach katolickich, i bylo bardzo swiatlo i kwieciscie. Nalezy wspomniec, ze Bernd jest protestantem, czyli Wszystlkich Swietych go nie dotyczy. Odpowiedzialam mu, ze dzisiaj (znaczy w srode) nic nie swietowalam, za to we wtorek. A co?- zdziwil sie. Jak to co, piecsetlecie Reformacji, jak na katoliczke przystalo O_o
Wolnosc slowa i wyznania, kazdy swietuje swieta, jakie chce, i kiedy one wypadaja, i to jest normalne. Oczywiscie nie bylam jedyna katoliczka wsród protestantów we wtorek. A wczoraj wracam sobie z Mirka ze spaceru, ciemno juz sie robilo, a tu z naprzeciwka ida nasze dwie dalsze sasiadki z dziecmi, i niosa swietomarcinskie lampiony. Pytam sie, czy juz swietuja w przedszkolu? Tak, dzisiaj maja taki maly pochód, tydzien przed oficjalnym Marcinem 11 listopada. Wtedy dzieci chodza z lampionami, takze od drzwi do drzwi, spiewaja swietomarcinskie piosenki i dostaja slodycze. Stara niemiecka tradycja, takze koscielna, bo pochód w ten dzien idzie z jedfnego kosciola do drugiego, na zmiane kosciól ewangelicki i katolicki. W jednym odbywa sie przedstawienie, w drugim po pochodzie, dzieci dostaja marcinskie rogale. Wszystko fajnie, a nasze wyzej wspomniane sasiadki i dzieci, sa muzulmanami. Idzie? Wszystko idzie. 

1 komentarz:

  1. Powiedzmy że nastała rewia mody na nagrobki ,kiedyś była moda ubraniowa na cmentarzach,niech sobie robią jak chcą,o gustach się nie dyskutuje,mnie to nie przeszkadza.W ostatnich latach wracają tradycje marcińskie,pochody z latarenkami,gry i zabawy z dziećmi,no i św.Marcin na koniu w przodzie i no rogal,dzieje się praktycznie w każdej parafii,za moich czasów nie było tego,fajnie że to jest.Skarpety nieziemskie,i tempo skarpetkowe zabójcze.

    OdpowiedzUsuń