Jak juz dzisiaj wspomnialam, deszcz nie zawiódl.
Znicz za wszystkich naszych zmarlych, których znalismy, kochalismy, o których nie zapominamy, przy krzyzu anonimowego poletka. Innego "publicznego" krzyza na cmentarzu nie ma, nie jest to charakterystyczne w Niemczech.
Na tym urnowym poletku spoczywa wiele naszych znajomych, sasiadów, i innych ludzi, których po prostu przelotnie poznalismy w ostatnich trzydziestu latach zycia tutaj.
Przy grobie dziadka- ojca mojego ojca.
Poszlismy odwiedzic dawnego znajomego, Dietra, bardzo równy facet to byl, zmarl 2 lata temu.
Nasz miejski cmentarz.
U nas i takie nowoczesne pomniki, ale wizja schodów i mostu nawet mi sie podoba.
Kaplica cmentarna, gdzie odbylo sie nabozenstwo w intencji zmarlych. Zaraz zapelni sie.
Znicz za wszystkich naszych zmarlych, których znalismy, kochalismy, o których nie zapominamy, przy krzyzu anonimowego poletka. Innego "publicznego" krzyza na cmentarzu nie ma, nie jest to charakterystyczne w Niemczech.
Na tym urnowym poletku spoczywa wiele naszych znajomych, sasiadów, i innych ludzi, których po prostu przelotnie poznalismy w ostatnich trzydziestu latach zycia tutaj.
Przy grobie dziadka- ojca mojego ojca.
Poszlismy odwiedzic dawnego znajomego, Dietra, bardzo równy facet to byl, zmarl 2 lata temu.
Nasz miejski cmentarz.
U nas i takie nowoczesne pomniki, ale wizja schodów i mostu nawet mi sie podoba.
Kaplica cmentarna, gdzie odbylo sie nabozenstwo w intencji zmarlych. Zaraz zapelni sie.
Jutro jade z Berndem do Bad Harzburg, ponoc ma nie padac badz mniej padac- pojedziemy, zobaczymy. Co by nie bylo, na pewno bedzie swietnie, i ciekawe, co tam nowego odkryjemy. Czas nie jest za ciekawy, listopad, gdy tylko zacznie sie Adwent, bedzie radosniej i kolorowo, w miescie i w sklepach.
Jako, ze elementu komicznego nawet w dzien zadumynie powinno zabraknac ;) taka mala historyjka z tego tygodnia. W srode wieczorem dzwoni Bernd i pyta, jak tam spedzilam Swieto Swiatelek, jak on nazywa Wszystlkich Swietych, bo on wybral sie z dalsza rodzina w podróz po cmentarzach, takze w rejonach katolickich, i bylo bardzo swiatlo i kwieciscie. Nalezy wspomniec, ze Bernd jest protestantem, czyli Wszystlkich Swietych go nie dotyczy. Odpowiedzialam mu, ze dzisiaj (znaczy w srode) nic nie swietowalam, za to we wtorek. A co?- zdziwil sie. Jak to co, piecsetlecie Reformacji, jak na katoliczke przystalo O_o
Wolnosc slowa i wyznania, kazdy swietuje swieta, jakie chce, i kiedy one wypadaja, i to jest normalne. Oczywiscie nie bylam jedyna katoliczka wsród protestantów we wtorek. A wczoraj wracam sobie z Mirka ze spaceru, ciemno juz sie robilo, a tu z naprzeciwka ida nasze dwie dalsze sasiadki z dziecmi, i niosa swietomarcinskie lampiony. Pytam sie, czy juz swietuja w przedszkolu? Tak, dzisiaj maja taki maly pochód, tydzien przed oficjalnym Marcinem 11 listopada. Wtedy dzieci chodza z lampionami, takze od drzwi do drzwi, spiewaja swietomarcinskie piosenki i dostaja slodycze. Stara niemiecka tradycja, takze koscielna, bo pochód w ten dzien idzie z jedfnego kosciola do drugiego, na zmiane kosciól ewangelicki i katolicki. W jednym odbywa sie przedstawienie, w drugim po pochodzie, dzieci dostaja marcinskie rogale. Wszystko fajnie, a nasze wyzej wspomniane sasiadki i dzieci, sa muzulmanami. Idzie? Wszystko idzie.
Powiedzmy że nastała rewia mody na nagrobki ,kiedyś była moda ubraniowa na cmentarzach,niech sobie robią jak chcą,o gustach się nie dyskutuje,mnie to nie przeszkadza.W ostatnich latach wracają tradycje marcińskie,pochody z latarenkami,gry i zabawy z dziećmi,no i św.Marcin na koniu w przodzie i no rogal,dzieje się praktycznie w każdej parafii,za moich czasów nie było tego,fajnie że to jest.Skarpety nieziemskie,i tempo skarpetkowe zabójcze.
OdpowiedzUsuń