środa, 11 stycznia 2023

Deutschland, in dem wir gut und gerne leben

 Niemcy, w których my dobrze i chetnie zyjemy. 



Kiedys slogan wyborczy Angeli Merkel, ale wychodze z zalozenia, ze obecni socjalisci rzadzacy z zielonymi, z których kazdy ma na swój styl zryty beret, tak samo by sie reklamowali... 

W kazdym razie, znowu dopadly mnie streptokoki. Wczoraj po poludniu gardlo opuchniete, nalot, goraczka 39 stopni, nie ma sensu nawet próbowac jechac na dyzur, tak wiec odmeldowalam sie, poszlam cierpiec, lezac w lózku, dzisiaj rano wybralam sie do lekarza. Potwierdzil mi te streptokoki, po raz kolejny od jesieni, konkretnie czwarty raz od wrzesnia, normalnie zalamka, ale co zrobisz, nic. Zapisal mi na nie Amoxiclav 875/ 125, do tego sto tabletek Bisoprololu w dawce 2,5 miligrama, bo biore co rano. Zwolnienie lekarskie do konca tygodnia tez. 

Z tym zwolnieniem to jest tak, ze od pierwszego stycznia ma to dzialac elektronicznie, czyli: ja melduje sie u pracodawcy, ile mam zwolnienia, do kiedy, nie wysylam mu nic na papierze, a pracodawca ma sobie to zwolnienie sciagnac na drodze elektronicznej z kasy chorych. Od dwóch lat mamy ten temat, ze data jest 1. 1. 23, od pól roku ponoc niektórzy juz tak pracowali, a tu doktor mi mówi, zebym zapomniala, zwykle pracodawcom brakuje tego komputerowego programu, bo go musza nabyc, i on mi wypisz na papierze, i zebym lepiej wyslala, a kase to on elektronicznie poinformuje, nie ma problemu, kasy ten program maja. 

No nie, nie? 

Ostatnio widzialam na aptece reklame e- recepty, normalnie strach sie bac, jakie to beda przeboje, jak juz do tego dojdzie. 

No ale powracajac do mojej normalnej recepty. Ide do apteki, daje pani, a ona do mnie, ze tego leku to nie ma, i nie ma sensu jezdzic teraz do innych aptek i pytac, bo tez nie maja, a kiedy bedzie, to nie wiadomo. I co robic. Najlepiej nazad do lekarza, po recepte na inny antybiotyk, niech lekarz do niej zadzwoni, ona mu wyliczy, co jeszcze maja na stanie, i niech sobie wybierze, co dla mnie najlepsze. Na szczescie apteke mam parenascie metrów od doktora, wiec z powrotem, mówie jak jest, o kurcze, na serio? Wzieli mi te recepte, kazali poczekac, wypisali inna. Na doxycykline, 200 miligramów, te brac raz dziennie. Moze i lepiej, ze tylko raz dziennie, pomyslalam sobie, W domu lyknelam tabletke, zanioslam zwolnienie do skrzynki pocztowej, polozylam sie z powrotem do lózka, i zrobilo mi sie tak niedobrze, jak chyba jeszcze nigdy w zyciu. Leze i nie ruszam sie, noz kurcze, przeciez nie wyrzygam drogocennego antybiotyku, to bylaby dekadencja, jak zaczyna byc to towar deficytowy. Powoli przeszlo, zasnelam. Jutro biore podczas jedzenia, bo ten abtybiotyk tak ma, ze niezmiernie dreczy, i po nim najlepiej jest chodzic, a nie lezec, na serio tak stoi w ulotce. Do dwóch godzin chodzic, po polknieciu tej tabletki. No to przynajmniej Mirka sie ucieszy. 

Znajoma poinformowala mnie, ze jej córeczka kilka tygodni temu zlamala sobie reke, i nigdzie nie mozna bylo dostac syropu Nurofenu na bóle. To przeciez nie jest normalne. Oblaly mnie zimne poty, czasami mamy na oddziale laryngologicznie operowane dzieci, i tego syropu na serio nigdzie nie ma, znaczy to, ze taki dzieciak bedzie mi sie pól nocy darl, bo go boli, a ja nic na to nie zrobie? No gratuluje Niemiec, w których my dobrze i chetnie zyjemy. 

Na autostradzie numer 7 ktos zgubil parafine, i odbywa sie tam cos w sensie sadu ostatecznego, bo kilkadziesiat kilometrów drogi do wyczyszczenia, do tego naokolo pada deszcz, autostrada na tym odcinku zamknieta, wiec masywny ruch drogowy na drogach okreznych, takze i u nas, chociaz do tego odcinak autostrady mamy ponad 40 kilometrów, a jednak odczuwamy. 

Za dwa tygodnie moja operacja, mam jeszcze w domu do zrobienia i poza domem do zalatwienia kilka spraw, a tu mnie polozylo na lopatki, mam nadzieje, ze wkrótce sie pozbieram. Jutro po poludniu akustyk.... 

Edit: na autostradzie nie parafina, lecz olej kokosowy, akurat Tobi gdzieś to wyczytał. 

14 komentarzy:

  1. W Polsce papierowej recepty czy zwolnienia od lat nie uświadczysz, przyjmie się i u Was.
    Operacji współczuję, bo ja lekarzy się boję i nie lubię, może dlatego nie choruję;) Wolę na cmentarz o północy niż do gabinetu lekarskiego. Może też dlatego, że nie spotkałam jeszcze lekarza, któremu skłonna byłabym zaufać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ciekawa jestem tego pomieszania z poplątaniem, jakie tutaj zapanuje.
      Ja mojemu Kazachowi ufam, on mi też, mam więcej niż tylko wrażenie... 😶

      Usuń
  2. No niestety, zaczyna brakować lekarstw, zarówno Niemcy i Czesi przy granicy wykupują i nasi też robią zapasy, co jest grane.Ja raz mam receptę papierowa a innym razem tylko nr recepty a w aptece już tam wiedzą co potrzeba.Zdrowia życzę, Angela się już skończyła, po

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas brakuje, bo produkcja stanęła czy mniejsza, czy po prostu za dużo za granicę przełożono i klapa. Syrop nurofen apteki miksują same, sprzedają na recepte.

      Usuń
  3. Nie wiem jak u nas z lekami, bo nie chce placic 320 dol wiec nie chodze do lekarza. Nigdzie nie bedzie dobrze, nasi politycy zaczynaja juz robic cyrk polityczny, chca ograniczyc opieke dla seniorow I chorych. Pracodawcy wymyslaja nowe reguly, przestali placic za ubezpieczenie, trzeba samemu doplacac. Najlepszy numer wykrecil pracodawca slubnego. Zmienili wyplacanie pensji z dwoch razy w miesiacu na dwu tygodniowe co oznacza, ze daty beda ruchome, a wszystkie bankowe oplaty sa na konkretna date wiec jak nie bedzie pieniedzy na koncie przykladaja kary. A co najciekawsze wyliczyli, ze beda placic tylko 51 razy w roku wiec 40000 pracownikow dadza niedobrowolnie bonus pracodawcy, a sami dostana w dupe. I nic nie moga zrobic, strajki nie pomagaja jak nie ma zwiazkow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stany Zj. to dla mnie ogólnie nieciekawy kraj, w sensie socjalnym. Ostatnio czytałam, że nie ma tam zawodu akustyka, w artykule na temat niedosłuchu, że w supermarkecie można kupić cis w sensie głośnika do ucha, jak się niedosłyszy. Aparatem słuchowym bowiem tego nazwać nie można, bo słuch i ustawienie aparatu słuchowego to niuanse i frekwencję, aparat słuchowy nie działa tak, jak zwiększenie glisnisci w telewizorze...strach sie vac, że Amerykanie będą toto kupować i używać, I ile krzywdy sobie tym zrobią.
      Z moim bagażem chorób i niedociągnięć jestem jednak w tych Niemczech super zaopiekowana. I jestem za to wdzięczna.
      Z tymi codwutygodniowymi wypłatami, to faktycznie katastrofa moralna...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. W Polsce, a przynajmniej w moim zakładzie pracy, nie trzeba powiadamiać, że jest się na zwolnieniu lekarskim. Zwolnienia idą drogą elektroniczną od lekarza do kadr firmy, tam kadrowcy odbierają i dzwonią po wydziałach zawiadamiając sekretariaty, że mają chorego pracownika. Dla pracownika jest to bardzo wygodne bo nie dość, że nic nie wysyła pocztą to nawet zadzwonić nie musi. Co do recept elektronicznych to też jest bardzo wygodne. Zamawia się w przychodni mailem jakie chce się leki i na jak długo (listę mam w komputerze więc tylko daty zmieniam a zamawiam na pół roku więc tylko dwa razy do roku) i najdalej na drugi dzień przysyłają sms-em receptę. Recepta jest ważna rok ale trzeba w ciągu 30 dni wykupić chociaż po jednym opakowaniu a potem już jak się chce. Można też hurtem wszystko wykupić, ja tak robię właśnie, mam więc na leki tylko dwie faktury w ciągu roku, to ułatwia przy rozliczeniu się z urzędem skarbowym bo przy posiadaniu orzeczenia o niepełnosprawności można sobie część kosztów leków odliczyć od dochodu. Tak tylko piszę abyś miała rozeznanie:)
    Pozdrawiam, Maria2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chętnie czytam, jak to gdzie indziej działa, i to tak, że działa 😄
      Tak to tez ma być u nas, ale jak widzisz, z nowym rokiem i po 2 latach "trąbienia" są pracodawcy, którzy odmówili posiadania płatnego programu do kontaktu z kasami chorych. Abstrahując od tego, że w Niemczech jest tych kas chorych za dużo, ale to inny temat.
      Ale jak działa e- recepta, jak ktoś niemailowy, niesmartfonowy i ogólnie stary i niedołężny czy ogólnie niegramotny?
      Bo z internetem jest tak, ze nikt nie jest zobowiązany posiadać i obsługiwać, co zeszlego lata do skutku wytłumaczyłam opornym pracownikom urzedu finansowego, jak oni chcieli ode mnie koniecznie internetowo, a ja się uparłam na formę papierowa plus kopie dla mnie. Proszę mi pokazać ustawę, przepis, rozporządzenie, gdzie stoi, ze jestem zobowiązana posiadać i obsługiwać internet, a potem zobaczymy dalej 🤡

      Ja moje apteczne bony za dopłaty do leków, czy za fizjoterapię, dopłaty do okularów, aparatu słuchowego czy za pobyt w placówkach zbieram, podliczam i oddaje do urzędu finansowego. Gdyby suma oplat przekroczyła 2% mojego dochodu brutto, byłabym na ten rok zwolniona z dopłat, a kasa zwróciłaby mi nadpłatę.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. BBM: U nas tez niektórych leków brakuje. Jeśli nie ma dłuższy czas w hurtowniach, farmaceuci proponują zamienniki i albo się zgadzasz, albo nie i liczysz wtedy na cud…;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak cudu stanie się być może, wkrótce codziennością, niestety, troche strach sie bac, porównując do stanu poprzedniego...

      Usuń
  6. Faktycznie, nieciekawie to wygląda. W Italii recepty po staremu. Chociaż podobno e też bywają. Ja się nie spotkałam. Ale w Polsce bez problemu. Zawsze mówię, że od strony komputeryzacji i Internetu jesteśmy do przodu. Zdrowiej, bo szkoda życia na choroby. Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezdyskusyjnie, Luciu. Co prawda nie znam tego że strony praktycznej, ale wiem o tych e- receptach od znajomej z Polski.
      Za tydzień i 12 godzin najpierw zachoruje, a potem będzie już z górki 😁
      Uściski!

      Usuń
  7. E-recepty są wygodne w użyciu, na telefon mozna zamawiać stałe leki w przychodni, potem nr kodu sms-em przysyłają i już. Mogę być w Szczawnicy a lek zamówić u rodzinnego i spokojnie wykupić. O ile jest oczywiście. Na razie tylko MS musiał brać zamiennik, bo jego leku nie ma w hurtowniach :(
    Lucy, zdrowia życzę i kciuki trzymam za pomyślny rozwój sytuacji i załatwienie wszystkich spraw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas póki co, przedłużyli zachorowania na telefon, jak ktoś koronny czy przeziębiony, ja tam przekonana nie jestem, takie telefoniczne leczenie może być też niebezpieczne, wedle mnie, chorego powinien lekarz zobaczyć.
      Dziękuję 😁

      Usuń