sobota, 28 lipca 2018

2018-26

Skonczylam w koncu szyjogrzej typu Wolkig czyli chmurkowy pomyslu Martiny Behm. Nie do uwierzenia, ile ja go sie naprulam... na koncu opanowalam perfekcyjny sposób lapania czasami zgubionego oczka w tym miejscu, gdzie trzeba przerobic 3 razem na lewo, bo to nadal jest dla mnie bardzo niebezpieczne miejsce i oczka lubialy mi tam spadac. Po prostu trzeba uwazac, strasznie uwazac, czy zlapalo sie wszystkie 3 na drut, przerobic i jeszcze raz sprawdzic, czy dobrze, i lekko pociagnac, czy naprawde ja razem. Bo jak jedno umknie, to leci w dól jak szalone, i pociaga za soba nastepne, niestety.

Z tej radosci opanowania problemu zaczelam drugi taki chmurkowy szyjogrzej z welny Malabrigo o nazwie koloru Paryska Noc. Bardzo ladny odcien ciemniejszego niebieskiego. Ale o tym kiedy indziej.

Tak wiec i prosze bardzo:

  Szyjogrzej, jesli jest dluzszy, mozna wykorzystac jako komin. Byc moze, ten aktualnie robiony, bedzie spelnial role komina, bo welny mam wiecej niz tutaj.


Styropianowa glowa ma cienka szyje ;) normalnie scislej otula.


Zuzylam 10 deko normalnej skarpetkowej wlóczki, mnie w szyje nie gryzie, podejrzewam, ze Sol tez nie bedzie gryzlo.

Wczorajsze zacmienie ksiezyca srednio sie udalo u nas, bo wieczorem pokazaly sie chmury, i nie zawsze ksiezyc bylo widac. Ale te troszke ogladalam z fascynacja. Mars tez pieknie i swiecac na czerwono sie pokazal. Oczywiscie nie bylo sensu chwytac za mój maciupki aparat forograficzny, bo jakosc bardziej niz mierna takich fotek, ale o wpól do drugiej bylo juz tak:


Wtedy tez, jak juz chcialam isc spac, bo do tej pory wlasciwie ogladalam filmy na netflixie, czasami kontrolujac z okna stan chmur zaslaniajacych ksiezyc, Mirka zaczela pojedynczo, stlumienie, ale natarczywie szczekac. Ki czort? Ewentualne biegunkowe szczekanie w srodku nocy brzmi u niej calkiem inaczej. Okazalo sie, ze wyzlopala cala wode w kuchni, bo upal nadal niemozebny mamy, i dopominala sie o napelnienie miski. Zatankowala kolejna miche wody, przy okazki wyszlysmy za garaz, aby sie odsikala, i juz moglysmy isc spac. 

11 komentarzy:

  1. Jaka ta Mirka przebiegla! No no, umiala prosic o napelnienie miski. Moje wszystkie trzy najchetniej pija wode z konewki stojacej na balkonie. A w misce swieza woda, zmieniana kilka razy dziennie, bo jak stoi, to sie nagrzewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirka tez czasami chetnie chlapnie z jakiejs konewki na podwórku, ale ona ceni sobie elegancje i kulturalne picie z miski ;)

      Usuń
  2. Szyjogrzej piekny i śliczne kolory,ja wolę szalik lub coś czym mogę omotać szyję,jejku jakie upały u nas,zaraza na warzywa też przychodzi,u synowej strawiła ogórki,cukinie i pomidory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urszulo, u nas dzisiaj zagrzmialo i popadalo, 7 litrów na metr kwadratowy w ciagu pól godziny! Zawsze cos :))

      Usuń
  3. Nie, nie udlubie sobie takiego szyjogrzeja, bo nigdy nie nosze nic na szyi. Ale ciekawy to on jest :)
    Pare kropel spadlo , a czlowiek sie cieszyl, ze pada, i po co? Tylko sie duszniej zrobilo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, on jej fajny na ranne i mroźne wyjścia z Mirką, bo nastepna zima jest pewna.
      U nas wczoraj trzy kwadranse burzy i deszczu nieco ulzylo, dzisiaj rano o 6 jedyne 18 stopni, cudowny chłodek, chetnie "zmarzłam" z krótkim rękawem.

      Usuń
  4. Szyjogrzej cudny!
    A zaćmienia księżyca nie oglądałam. Może następnym razem- za 100 lat?... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastepne zacmienie ksiezyca ma byc w styczniu ;) az tak rzadko sie nie zdarza. Pamietam, moze z 10 lat temu, ogladalam na dyzurze.

      Usuń
  5. szyjogrzej bardzo efektowny, a Mirka nadzwyczaj inteligentna. moja psina by raczej nie zasygnalizowała braku wody, ale z niej w ogóle kawał bezradnej sieroty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Mirki można uczyć sie asertywności 😁

      Usuń
  6. Naprawdę super, aż nie wiem co powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń