Skonczylam w koncu szyjogrzej typu Wolkig czyli chmurkowy pomyslu Martiny Behm. Nie do uwierzenia, ile ja go sie naprulam... na koncu opanowalam perfekcyjny sposób lapania czasami zgubionego oczka w tym miejscu, gdzie trzeba przerobic 3 razem na lewo, bo to nadal jest dla mnie bardzo niebezpieczne miejsce i oczka lubialy mi tam spadac. Po prostu trzeba uwazac, strasznie uwazac, czy zlapalo sie wszystkie 3 na drut, przerobic i jeszcze raz sprawdzic, czy dobrze, i lekko pociagnac, czy naprawde ja razem. Bo jak jedno umknie, to leci w dól jak szalone, i pociaga za soba nastepne, niestety.
Z tej radosci opanowania problemu zaczelam drugi taki chmurkowy szyjogrzej z welny Malabrigo o nazwie koloru Paryska Noc. Bardzo ladny odcien ciemniejszego niebieskiego. Ale o tym kiedy indziej.
Tak wiec i prosze bardzo:
Szyjogrzej, jesli jest dluzszy, mozna wykorzystac jako komin. Byc moze, ten aktualnie robiony, bedzie spelnial role komina, bo welny mam wiecej niz tutaj.
Styropianowa glowa ma cienka szyje ;) normalnie scislej otula.
Zuzylam 10 deko normalnej skarpetkowej wlóczki, mnie w szyje nie gryzie, podejrzewam, ze Sol tez nie bedzie gryzlo.
Wczorajsze zacmienie ksiezyca srednio sie udalo u nas, bo wieczorem pokazaly sie chmury, i nie zawsze ksiezyc bylo widac. Ale te troszke ogladalam z fascynacja. Mars tez pieknie i swiecac na czerwono sie pokazal. Oczywiscie nie bylo sensu chwytac za mój maciupki aparat forograficzny, bo jakosc bardziej niz mierna takich fotek, ale o wpól do drugiej bylo juz tak:
Wtedy tez, jak juz chcialam isc spac, bo do tej pory wlasciwie ogladalam filmy na netflixie, czasami kontrolujac z okna stan chmur zaslaniajacych ksiezyc, Mirka zaczela pojedynczo, stlumienie, ale natarczywie szczekac. Ki czort? Ewentualne biegunkowe szczekanie w srodku nocy brzmi u niej calkiem inaczej. Okazalo sie, ze wyzlopala cala wode w kuchni, bo upal nadal niemozebny mamy, i dopominala sie o napelnienie miski. Zatankowala kolejna miche wody, przy okazki wyszlysmy za garaz, aby sie odsikala, i juz moglysmy isc spac.
Z tej radosci opanowania problemu zaczelam drugi taki chmurkowy szyjogrzej z welny Malabrigo o nazwie koloru Paryska Noc. Bardzo ladny odcien ciemniejszego niebieskiego. Ale o tym kiedy indziej.
Tak wiec i prosze bardzo:
Szyjogrzej, jesli jest dluzszy, mozna wykorzystac jako komin. Byc moze, ten aktualnie robiony, bedzie spelnial role komina, bo welny mam wiecej niz tutaj.
Styropianowa glowa ma cienka szyje ;) normalnie scislej otula.
Zuzylam 10 deko normalnej skarpetkowej wlóczki, mnie w szyje nie gryzie, podejrzewam, ze Sol tez nie bedzie gryzlo.
Wczorajsze zacmienie ksiezyca srednio sie udalo u nas, bo wieczorem pokazaly sie chmury, i nie zawsze ksiezyc bylo widac. Ale te troszke ogladalam z fascynacja. Mars tez pieknie i swiecac na czerwono sie pokazal. Oczywiscie nie bylo sensu chwytac za mój maciupki aparat forograficzny, bo jakosc bardziej niz mierna takich fotek, ale o wpól do drugiej bylo juz tak:
Wtedy tez, jak juz chcialam isc spac, bo do tej pory wlasciwie ogladalam filmy na netflixie, czasami kontrolujac z okna stan chmur zaslaniajacych ksiezyc, Mirka zaczela pojedynczo, stlumienie, ale natarczywie szczekac. Ki czort? Ewentualne biegunkowe szczekanie w srodku nocy brzmi u niej calkiem inaczej. Okazalo sie, ze wyzlopala cala wode w kuchni, bo upal nadal niemozebny mamy, i dopominala sie o napelnienie miski. Zatankowala kolejna miche wody, przy okazki wyszlysmy za garaz, aby sie odsikala, i juz moglysmy isc spac.




Jaka ta Mirka przebiegla! No no, umiala prosic o napelnienie miski. Moje wszystkie trzy najchetniej pija wode z konewki stojacej na balkonie. A w misce swieza woda, zmieniana kilka razy dziennie, bo jak stoi, to sie nagrzewa.
OdpowiedzUsuńMirka tez czasami chetnie chlapnie z jakiejs konewki na podwórku, ale ona ceni sobie elegancje i kulturalne picie z miski ;)
UsuńSzyjogrzej piekny i śliczne kolory,ja wolę szalik lub coś czym mogę omotać szyję,jejku jakie upały u nas,zaraza na warzywa też przychodzi,u synowej strawiła ogórki,cukinie i pomidory.
OdpowiedzUsuńUrszulo, u nas dzisiaj zagrzmialo i popadalo, 7 litrów na metr kwadratowy w ciagu pól godziny! Zawsze cos :))
UsuńNie, nie udlubie sobie takiego szyjogrzeja, bo nigdy nie nosze nic na szyi. Ale ciekawy to on jest :)
OdpowiedzUsuńPare kropel spadlo , a czlowiek sie cieszyl, ze pada, i po co? Tylko sie duszniej zrobilo...
Basiu, on jej fajny na ranne i mroźne wyjścia z Mirką, bo nastepna zima jest pewna.
UsuńU nas wczoraj trzy kwadranse burzy i deszczu nieco ulzylo, dzisiaj rano o 6 jedyne 18 stopni, cudowny chłodek, chetnie "zmarzłam" z krótkim rękawem.
Szyjogrzej cudny!
OdpowiedzUsuńA zaćmienia księżyca nie oglądałam. Może następnym razem- za 100 lat?... ;)))
Nastepne zacmienie ksiezyca ma byc w styczniu ;) az tak rzadko sie nie zdarza. Pamietam, moze z 10 lat temu, ogladalam na dyzurze.
Usuńszyjogrzej bardzo efektowny, a Mirka nadzwyczaj inteligentna. moja psina by raczej nie zasygnalizowała braku wody, ale z niej w ogóle kawał bezradnej sieroty.
OdpowiedzUsuńU Mirki można uczyć sie asertywności 😁
UsuńNaprawdę super, aż nie wiem co powiedzieć :)
OdpowiedzUsuń