wtorek, 1 października 2019

Dz- ks podsumowanie wrzesnia

Zaczynamy ;)

Dzierganiowo mozna widziec tak i inaczej, bo tylko 2 rzeczy, jedna para skarpet w rozmiarze slusznym, bo 45 dla syna, i ochraniacz na kanape, jakby nie bylo dwa metry pólslupków; szerokosci nie mierzylam, ale bylo tycz oczek dokladnie 100 bez ozdobnego brzegu. Szydelko tez zalatwilam, musze kupic nowe. Niestety nie mam pomyslu na stwierdzenie wielkosci szydelka, jesli jego rozmiar nie jest wygrawerowany w raczce, co zdarza sie tylko jeszcze w przypadku bardzo starych szydelek. Nowe tego juz nie maja. Dlategho przy najblizszej okazji wezme to polamane szydelko do pasmanterii i po prostu dobiore "mniej wiecej" nowe.

Czytaniowo bylo swietnie, bo w ostatnich tygodniach wiecej i chetniej czytam.

1. Brian Moore- "Die Hetzjagd", tytul oryginalu: The Statement. Francja, Resistance, czyli mój temat, sciganie ukrywajacego sie od ponad 30 lat francuskiego nazisty, rola kosciola katolickiego w tym wszystkim.




2. Christoph Gutknecht- "Von Treppenwitz bis Sauregurkenzeit", czyli niemieckie przyslowia, skad sie wziely, i jak sa mylnie czasami interpretowane. Bardzo ciekawa rzeczowa ksiazka.

3. Jennifer Teege- "Amon. Mein Großvater hätte mich erschossen". To byl strzal w dziesiatke, kupno tej ksiazki. Tytul w tlumaczeniu: mój dziadek zastrzelil by mnie. 38- kobieta dowiaduje sie przypadkiem, w bibliotece, w archiwum, ze jej dziadkiem jest nikt inny, jak Amon Göth, komendant obozu koncentracyjnego w Plaszowie... niesamowita i prawdziwa historia, która rzutuje na cale pozostale zycie tej mlodej kobiety.


(zródlo: https://mashumashu.com/jennifer-teege/)

4. Zbigniew Nienacki- "Raz w roku w Skirolawkach". Naprawde nie znalam tej ksiazki, musiala byc wydana juz po moim wyjezdzie z Polski. Dowiedzialam sie przypadkiem na FB, ze jest i sie czyta ;) i Gackowa byla uprzejma, pozyczyc mi oba tomy, za co serdecznie dziekuje, bo zabawa byla przednia, choc nie zawsze smiesznie w niej bylo.

5. Bohumil Hrabal- "Obslugiwalem angielskiego króla", czyli inny rodzaj pornola ;) ale niezle sie przy niej bawie, chodziaz w ostatnich kartach zaczyna byc politycznie mniej ciekawie, ale spostrzezenia sa trafn. Polecam lekture. 

8 komentarzy:

  1. "Raz w roku w Skiroławkach" w tych czasach tylko śmieszy, ale ćwierć weku temu przyprawiał o rumieńce i ekscytację;))).
    Był film nagrany na podstawie tej książki, przezabawny.
    Czytelniczo u Ciebie całkiem dobrze.
    Mam nadzieję, ze wraz z nadejściem słotnej jesieni czytelniczo się rozkręcę, bo na razie u mnie marniutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak; o ile nie spie, to czytam, ale potrzebuje duzo snu. Skirolawki byly z pewnoscia hitem, i z pewnoscia nie zostana szybko zapomniane.

      Usuń
  2. Ja też zapadłam w pewien marazm czytelniczy, ale liczę, że już wkrótce zacznę nadrabiać zaległości .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlugie wieczory i sloty zapraszaja wrecz do czytania :)

      Usuń
  3. A ja czytam "Powiedział mi wróżbita" Tiziano Terzaniego.
    Co do przysłów- polskie przysłowia też bardzo często sa błędnie interpretowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gugluje i nie umiem znalezc niemieckiego tytulu... :( moglabys mi napisac tytul oryginalu tego Wrózbity?

      Usuń
  4. Na bogato,w czytaniu super a w dzierganiu jeszcze lepiej, tyle półslupków-szacun.U mnie wolniej, ściągamy z działki warzywa no i często jest u nas jeden maluch na pół dnia ale to miłe jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, pólslupki mam opanowane :D
      Fakt, przy maluchu nie posiedzisz, nie podziergasz, ale ile radosci!

      Usuń