siedzę w domu i wycieram nos. Katar jeszcze w Normie, nieporównanie do zeszłorocznego przy RSV.
U lekarza też byłam, po zwolnienie lekarskie. Lekarz był też zastępczy, bo z trojga miejscowych, dwóch jest chorych. Lekarz kazał pić dużo herbaty z miodem i wychodzić też na świeże powietrze. I tak trzeba, bo jest piesek. Piesek zawsze i na wszystko dobry, stwierdził lekarz od ludzi.
Do psiego lekarza też wpadłam, bo Mirce kończy się Pankreativ, ten proszek na trzustkę, więc następne pół funta już jest, a jak to zje, to znowu badanie krwi i wedle jej lekarza, powinno być ok.
Leżę albo siedzę, i trochę czytam. Lektury mam pod dostatkiem. Grzebię też w necie, włączyłam sobie kilka kanałów na WhatsApp- ie, łącznie z policyjnymi, i jestem zorientowana, co i gdzie. Jako ciekawostkę podam, że bawarska policja nie jest "politycznie poprawna" i nazywa rzeczy po imieniu, włącznie z narodowością sprawcy. W Dolnej Saksonii nie do pomyślenia.
Akurat kupiłam sobie też bilet tam i z powrotem do Göttingen, bo w maju obligatoryjna wizyta w klinice uniwersyteckiej. Podrożał o prawie 10 euro w porównaniu do zeszłego roku, ale zawsze taniej i wygodniej niż tłuc się autem po autostradach, szczególnie siódemce, a ceny za parkowanie owego też potrafią powalić na kolana.

Oby ten katar szybko Cię opuścił. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam również!
UsuńWspółczuję, wszelakie przeziębienia z katarem w roli głównej są męczące, więc Ci z całego serca życzę poprawy zdrówka. Co do cen parkowania- któregoś dnia omal nie zeszłam z tego świata, gdy zobaczyłam, że cena 1 godziny parkowania w parkingu podziemnym to 10 Euro. Ja rozumiem, że Berlin to stolica, ale aż 10?
OdpowiedzUsuńO, to w Bamberg 10 euro zapłaciliśmy za aż 3½ godziny 🙋♀️
UsuńChętnie bym posiedziała w domu, nawet za cenę kataru!
OdpowiedzUsuńKatar i kiepskie samopoczucie to niefajnie, współczuję.
OdpowiedzUsuńPij więc dużo, odpoczywaj i zdrowiej!