Śnieg nie odpuszczą, ale wczorajszą jazda z dyżuru do domu o wpół do dziesiątej wieczorem była o niebo lżejsza niż ta w południe na dyżur. W nocy znowu posypało, zaspy mamy całkiem, całkiem.
Całoroczne opony sprawdzają się, tutaj nie mam też takich gór i lasów do pokonania.
W szpitalu masa personelu na zwolnieniach lekarskich, oferują nowo i influencę a. Ja z moim tylko katarem miałam szczęście, chociaż z moim CI i na katar uważać muszę.
Dzisiaj spokojny dzień, dopiero jutro wieczorem dyżur, z ciekawości idę w południe obejrzeć mieszkania, tym razem dwa w jednej inwestycji, bo nadal nic konkretnego do zainwestowania nie znalazłam. To dzisiaj do obejrzenia ciekawi mnie jako takie, bo to jedno normalne, 3- pokojowe, a do niego należy też jednopokojowy apartament w suterynie, czyli idealne do wynajęcia dla studenta na przykład.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz