poniedziałek, 26 stycznia 2026

159. Śnieg, śnieg, zasypało nas...

Wczoraj jeszcze pieką pogodą, ale z Lätterbacher Höhe widzieliśmy już nadciągające śnieżne chmury. 


Przed północą zaczęło spać, i nie przestało do teraz. Akurat odkopaliśmy auta; ja mam popołudniowy dyżur. 





Będzie jazda trzydzieści na godzinę. Przynajmniej drogą mniej więcej prosta, a że jest między dwoma autostradami i robi za drogę mleczną/ w Zapfendorf mamy fabrykę mleka w proszku i innych produktów mlecznych, to mam nadzieję na lekko przejezdną tę drogę. Rano odwołali szkołę,  w Bamberg przestały jeździć autobusy, i na autostradzie stanął ruch. 

Jedyna, która niezmiernie śniegiem ucieszona, to Mirka. Wypadła dwa razy do ogrodu, wutarzala się w śniegu,  załatwiła, co trzeba i zażyczyła sobie do sypialni w bety. Teraz znowu wola, chyba jednak chce w ten śnieg i pobiegać. 

Dzierganiowo: zrobiłam mitenki i sprezentowałam Arlecie. 



Poza tym, dziergam nadal mój raglan, powoli, bo statnio więcej czytam niż dziergam. 


1 komentarz:

  1. U nas ślisko i zapowiadają mrozy. Mitenki ciekawe! Kolorystyka interesująco rozłożona.

    OdpowiedzUsuń