Ja, moje druty, wełna, książki, praca, rodzina w sensie ślubnego chłopa i Mirki jako psa, plus oczywiście syn i synowa, znajomi, przyjaciele, ludzie przypadkowo spotkani na drodze życia, a wszystko to działo się do wiosny 2024 na dolnosaksońskiej prowincji, a teraz w gminie targowej nad Menem w Górnej Frankonii.
piątek, 6 marca 2026
173. Zapfendorf dzisiaj rano
Tak sobie, bo wiosna w pełni, więc polatałam Mirkę przez wieś. Potem mam jeszcze dyżur do dziesiątej wieczorem, więc z dobroci lodziarni, dzisiaj zaraz otwieranej, póki co nie skorzystam, ale to może i lepiej tak 😉
Nie tylko wiosna się budzi ale i lodziarnia się otwiera, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń