Im starszam, tym bardziej wybija mnie to z orbity.
Od jakiegoś czasu pracuje tylko popołudniowe i czasami nocne dyżury, i ustabilizował mi się sen. Znaczy, jak pracuje na noc, to nie umiem za bardzo w dzień spać, dlatego pracuję pod rząd najwyżej dwie noce, a najchętniej jedną. Gdzie te czasy, gdy przy prawie całym etacie, pracowałam 7 nocy, i miałam po nich tydzień wolnego, i to były dobre czasy. Spałam w dzień kilka godzin pod rząd jak przysłowiowy suseł.
Teraz budzę się bez budzika między siódmą a wpół do ósmej rano, czyli świetnie. Śniadanie, spacer z Mirką, a potem zależy od tego, czy wolny dzień, czy dyżur.
Notabene pisanie sobie samej grafiku wedle własnego widzimisię, jest cudowne. Czasami łapie się na tym, że kurczę, tu to, tam tamto, dzierganie, sporty, klub głuchych, śniadanie spotkanie, czytanie, kino... no przecież kiedyś w tym miesiącu muszę też pracować 😅 (⅔ etatu...)
Dzisiaj obudziłam się, logicznie, o wpół do dziewiątej. Organizm wie swoje. Do dwunastej wnocy, starego czasu, oglądałam program o Stalinie. A Tobi dopiero dzisiaj rano przy śniadaniu dowiedział się ode mnie, że jego syn Jakow zginął w 1943 w Sachsenhausen.
Taki był ten tydzień, oczywiście nie zabrakło dziergania w bibliotece. Śniegu tylko troszkę pewnej nocy popadało, za to było lekkie gradobicie fiołków. Żonkile w pełnej krasie, a pomarańczowo- zielone skarpety będą dla mnie, pasują do moich traperów, bo mam kilka planów na letnie wędrówki. Wełna z targu w Hirschaid, cena kosmiczna, ale miała być pamiątka.
W tym tygodniu pracuje w poniedziałek i wtorek, potem w Wielki Piątek, który to dzień jest tutaj bardzo świąteczny i wolny od pracy plus wszystkie sklepy zamknięte. W Wielką Niedzielę zrobiłam sobie wolne, za to pójdę pracować w poniedziałek świąteczny, i już urlop.











Nie pamiętam kiedy używałam budzika, budzę się zawsze o podobnej porze, no i wybudzam w nocy, nie wiem dlaczego. A kiedyś zasypiałam i budziłam się rano...
OdpowiedzUsuńPrzyzwyczaiłam się do życia na emeryturze i nie chciałabym już wracać do pracy, choć mąż pracuje raz w tygodniu, dla towarzystwa, jak mawia:-)
Też nie cierpię zmiany czasu 😵💫😵💫😵💫, zazwyczaj potrzebuję ok tygodnia, żeby do siebie dojść
OdpowiedzUsuńTeż nie cierpię zmiany czasu, wstałam o 8 samej, dużo się dzieje u Ciebie, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJak co roku, jestem wściekła o tę zmianę czasu. Urodziłam się w czasie zimowym i to jest chamska kradzież 1 godziny!!! A z geograficznego punktu widzenia czas zimowy jest w Polsce naturalny i taki powinien pozostać.
OdpowiedzUsuńTeż bym już chciała by zmiany czasu nie było od dawna mnie to męczy już kiedyś pisałam, że może to już ostatni raz zmienimy czas i nic... organizm wie, że pora a tu godzinę nam zabrano :(
OdpowiedzUsuńI love how candidly you reflect on this. 🌙 There’s something almost nostalgic in remembering those long stretches of night work followed by deep, uninterrupted sleep—it makes the contrast with your current routine feel very real. Your description captures both the rhythm of night shifts and the simple pleasure of sleeping like a log when life allowed it.
OdpowiedzUsuńThere’s a quiet, relatable nostalgia in this reflection. 🌙 You capture the unique rhythm of night work—the challenge of sleeping during the day and the rare joy of those stretches when you could rest fully. It’s a simple yet vivid reminder of how small routines can shape our sense of comfort and well-being.
OdpowiedzUsuńZawsze mnie złościła i nadal złości ta zmiana czasu.Jakoś tak się składa, że ja znacznie lepiej funkcjonuję w trakcie "zimowego" czasu. Ale ponoć jest szansa, że już przestaniemy zmieniać ten czas. Wczoraj "połapałam się", że czas jest zmieniony dopiero bardzo późnym popołudniem ale i tak wpierw odebrałam sytuacje jako .... usterkę mojego zegara, bo ...."pewnie bateria już na wykończeniu". Tak to jest gdy ma się w życiu sytuację, że mało ważne jest która naprawdę jest godzina.
OdpowiedzUsuńOd zawsze nie lubiłam zmiany czasu i z roku na rok coraz gorzej go znoszę ....
OdpowiedzUsuńNikt nie lubi zmiany czasu a ciągle to obowiązuje. Ciekawe, dlaczego?…
OdpowiedzUsuń