Niby się nie znacie, nigdy się na oczy nie widzieliście, znacie się jedynie ze zdjęć, z wpisów na mediach społecznościowych, tutaj na blogu... i jest taka już nie nić, a cała lina, mocna, i wiecie, że w razie czego, ta lina wytrzyma. A po niej nawet coś do was się prześlizgnie.
Cieszę się tak bardzo na te Dwie Ulice 🥰 ta książka, ta radość na nią, akurat jest mi bardzo potrzebna.
Dzień miałam długi, bo goście od jutra na weekend, trzeba było nieco ogarnąć, odkurzyć, przygotować, a idąc za ciosem, nawet rabatkę przed tarasem przetrzebiłam z chwastow i rynsztok pozamiatałam. Babka piaskowa też upieczona.
W pracy było w kratkę, miałam bardzo ciężko chorego pacjenta, nowa diagnoza, on spokojny, ona szalała. Logiczne. Dałam radę po południu wygrzebać z czeluści szefa i wysłać go tam razem z lekarką oddziałową. Pacjent jest tak chory, że pomimo jego drogiego prywatnego ubezpieczenia Erlangen go nie chce. W niedzielę zebrałam z niego, z łóżka i podłogi, chyba ze 2 litry dziwnej cieczy z brzucha koloru pomarańczowego. Wczoraj miałam ostatni póki co, tam dyżur, a od poniedziałku zmieniam na geriatrię.

TAK! Mam tak! Bardzo sobie cenię znajomości blogowe, z niektórymi znam się już od lat, utrzymujemy kontakty pozablogowe, a z kilkoma osobami nawet się spotkałam.
OdpowiedzUsuńI tak jest pięknie. Siła netu. Patrz, jesteśmy rocznikowo rówieśnicami, znamy inne czasy, czy jako dziecku czy nastolatce przyszłoby nam do głowy, że kiedyś tak będziemy poznawać ludzi i że przyjaźnie i tak mogą wyglądać?
OdpowiedzUsuńZastanawiam się właśnie, ale faktycznie z nikim z blogowiska do tej pory nie spotkałam się w realu. Szkoda.
Znajomości blogowe są fajne, do dzisiaj kilka ich jest.W realu dawno temu spotkałam się z kilkoma blogowiczkami ,niestety już blogów nie prowadzą pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńFusilki mi bardzo brakuje...
UsuńZnam kilka osób w realu, nigdy nie zawiodłam się na tych spotkaniach.
OdpowiedzUsuńTo jest piekne. Byc moze, poprzez blogowanie, anonimowe na początku, okazujemy się takimi, jakimi jesteśmy bez zbędnych dodatków, i komuś takie coś pasuje. Myśli, spojrzenie na świat, tak wiele się wie, nie ma rozczarowań.
UsuńTakie czasy. Też mam znajome z internetu. Kontakty głównie telefoniczne, ale spotkania też były.Super sprawa!
OdpowiedzUsuńTekefoniczne kontakty z blogów są tez świetne, jak real niezbyt możliwy. Ja tak chętnie nagaduję się z Gackową 😃 i pamiętam, jak to się u nas zaczęło, wiele lat temu.
Usuń