niedziela, 5 listopada 2017

Urlopowe skarpety


Te juz poszly "do ludzi". Dla meza znajomej. Pan jest bardzo zadowolony, pasuja idealnie.

W miedzyczasie, znaczy konkretnie w czwartek, mój ojciec stwierdzil, ze jego "nocne skarpety", z zywej welny, juz sie rozpadaja, i poprosil o nowe. Ale zeby byly tak samo "grube". Wedlug mnie, to byla welna mniej wiecej 6- krotna. Tak wiec pojechalismy do sklepu z materiallami budowlanymi, który ma pododdzial z welna... pisalam juz kiedys o tym, takze o kólku dziewiarek stowarzyszonych tam... i dostalam dwa klebki welny na dwie pary skarpet. Ta ruda welna to tweed, a niebieska to opal.


To stan z wczoraj, dzisiaj mam juz druga skarpete poza pieta. Gruba welna i grubsze druty, w tym przypadku 3 zamiast 2,5, których uzywam do 4- krotnej welny, tez dodaja tempa.


Szczególy. Pieta jak zwykle, kapturkowa. Zakonczenie palców osmioma oczkami.



Mysle, ze ten klebek zaczne jeszcze dzisiaj.


Poza tym- u dermatologa nie wyszlo, z powodu choroby, i mam termin przesuniety na poczatek grudnia. Tez ok. Grunt, zebym miala po tym 2- 3 dni wolnego, zanim pójde pracowac, i to sie tak uda.

Dzisiaj mamy nasze Wszystkich Swietych, zwykle przestawia sie to na weekend, jesli wypada na tygodniu, zreszta nie jest to u nas dzoien swiateczny w sensie dnia wolnego. Pasujaco do nastroju w nocy zaczal padac deszcz, szkoda, poprzednie dni byly suche i nawet godzine ( w sumie) swiecilo slonce. Wiem z prognozy pogody, bo wyliczaja i podaja do ogólnej wiadomosci. Tak wiec rano, przy spacerowaniu z Mirka, zaczepilam od razu o cmentarz, gdzie spoczywa dziadek, i zapalilam znicz. Potem bedzie nabozenstwo w cmentarnej kaplicy niedaleko mnie, to zapale ten drugi na "anonimowych" za wszystlkich innych zmarlych. A po wszystkim do domu, w cieplo. Lubie przesiadywac na kanapie, przy grzejniku, dziergam, ogladam stare filmy, ale wczoraj tez nowe reportaze. Byl temat o kosztach energii, pradu dla ludzi o niskich dochodach. Ponoc w westfalii jest najwiecej odciec od pradu, z powodu niezaplaconych rachunków. Ludzie, których to dotyczylo, c´sa to najczesciej emeryci z niskimi swiadczeniami, z doplatami z socjalu,badz zyjacy kompletnie z pomocy socjalnej. W Niemczech nie ma czegos takiego jak renta/ emerytura minimalna. Gdy swiadczenie jest za niskie, nizsze niz wynosi pomoc socjalna, to doplacaja. Na prad jakos 38 euro miesiecznie. To jest tak akurat na styk, i szalu nie ma, wiec trzeba prad oszczedzac. Ciekawostka bylo takze, o czym nie kazdy wie- ja juz slyszalam- ze w przypadku koniecznosci uzywania tzw. maski przeciwko chrapaniu, przy bezdechu, która tez potrzebuje prad, kasa chorych doplaca do pradu okolo 50 euro rocznie, to jest mniej wiecej tyle, ile ta maska tego pradu potrzebuje. W reportazu chodzil taki doradca energetyczny po ludziach i wyliczal, doradzal, wymienial zarówki na oszczedne. Wazne sa tez sprzety elektryczne nowej generacji, ale te z kolei sa na tyle drogie, ze przy pewnych dochodach, ludzi po prostu nie stac na wymiane starych pralek, lodówek itd. na nowe.
Na Mirke tez trzeba ekstra prad ;) mam w gniazdkach, w korytarzach powtykane takie swiecidelka, ze nie ma ciemno, jest pólmrok, mozna pare kroków przejsc bez zapalania swiatla, ale nie Mirka, staje przed schodami, na górze badz na dole, i szczeka: "zapal swiatlo, po ciemku nie ide" ;) 

13 komentarzy:

  1. Mądrala z tej Mirki. U nas świeci się żarówkę kwokę w pomieszczeniu dla psów przez okres chłodów późnojesiennych, zimowych i wczesnowiosennych.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja myslalam, ze psy tak jak koty widza w ciemnosciach :)
    Ja tez mam w nocy punktowe lampeczki i nie pale swiatla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, widzą. Ale Mirkę dopadła już dekadencja, a przesadzać to ona uwielbia 😉

      Usuń
    2. Dobra jest! Moje w nocy bobrują po całym mieszkaniu bez lampeczek.

      Usuń
    3. Mirka tez kiedys lazila. Potem odkryla kontakty ;)

      Usuń
    4. Ona jest mądrzejsza od zwykłych psów.

      Usuń
  3. A ja z niezmiennym podziwem nad skarpetami.Policzyłaś kiedyś, ile par już w ogóle zrobiłaś? Według mnie mnóstwo! Wyrazy uznania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... 200 par na pewno było. Przez 19 lat.

      Usuń
    2. Nie moge! 200?????? Jakbym moje pary policzyla toby ze 30 sie uzbieralo :(

      Usuń
    3. Taak, ale widywalam na blogu, dziergasz z wlasnouprzedzonej welny, a to, to ja nie umiem :D

      Usuń
  4. Piękne te skarpety. Szybko Ci te udziergi idą. Zaczęłam mitenki, jedna prawie już jest; jutro je skończę i zacznę psi sweter bo buldożek Ozzy marznie i się trzęsie. A potem będą SKARPETKI. Cudne, kolorowe skarpetki :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem niezmiernie ciekawa psowego sweterka ;)

      Usuń