wtorek, 24 stycznia 2023

Mirka dzisiaj

 


Mirka dochodzi do siebie, każe się nosić po schodach w dół, ale na podwórku już wesoło podskakuje. Od weta antybiotyk na w sumie tydzień, i lek przeciwbólowy wedle uznania, jak długo, poza tym raz dziennie. Daję jej też homeopatycznie kuleczki arniki na siniaki i obrzęki.  



Ja spędziłam prawie 4 godziny w szpitalu, na czekaniu na badania przedoperacyjne.  Przeczytałam w tym czasie sporo z książki księcia Harry'ego. Knigę dostalam od Tobiego na urodziny. 



10 komentarzy:

  1. Super ze psinka już tak merda ogonkiem i lata po podwórku, te czekania to okropny.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście, bo to wpasowało w moją operację i nieobecność w domu, jak kij w oko... teraz będzie już tylko lepiej. Tobi da radę. A to jego pierwszy pies, mój zresztą też, ale ja jestem 9 lat do przodu. Jak ten czas leci, wkrótce Mirka ma u mnie dziewiąte rocznicę. Pozdrawiam, Ula 😃

      Usuń
  2. Mircia zgoi się błyskawicznie. Ucałuj ją i pogłaskaj od Gackowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, już zrobione.
      Zdrowieje rudzielec.
      Ale co przeżyłam, to moje. A ona to wie i wykorzystuje mnie do spania na ręcach, jak dzidziuś. Wiesz, jakie nam już z tego noszenia i lulania zakwasy? 🤪

      Usuń
    2. wiem! Ale to starsza pani jest i jej się należy. I znikniesz zaraz na długo i Ci zakwasy znikną, a ona bidna z tymi szwami zostanie.

      Usuń
    3. I z tatusiem 👨‍🏫🐕‍🦺
      I stosem bluzeczek z jednym rękawkiem 👕
      Tobi przy niej jak przy dziecku, zagaduje, przykrywa. Do łóżka naszego kładzie, ale to nie od dziś.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Pies też ma prawo być noszony po schodach w takim razach! Jakby nie było - domownik przecież!

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna psineczka, zasługuje, aby ja nosić:)
    I jak książka ? Nie zamierzam co prawda czytać, bo mnie te klimaty nie interesują, ale czytałam tak dużo różnych sprzecznych opinii, że z ciekawością poznam Twoją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem dopiero na początku,ale podoba mi się, jak opisuje uczucia. Na przykład odczuwał to jako nastolatek: jestem księciem, a więc jakby nie człowiekiem, kiedyś czlonkowie rodziny królewsku ej traktowani byli jak bogowie, a dzisiaj jak owady. I dla dzikiej przyjemności wyrywa im się skrzydła.
      Póki co, jestem dosyc zachwycona lekturą.
      Mirka sie wylizuje, nawet szybko jej to idzie, na szczęście.

      Usuń