Mirka dochodzi do siebie, każe się nosić po schodach w dół, ale na podwórku już wesoło podskakuje. Od weta antybiotyk na w sumie tydzień, i lek przeciwbólowy wedle uznania, jak długo, poza tym raz dziennie. Daję jej też homeopatycznie kuleczki arniki na siniaki i obrzęki.
Ja spędziłam prawie 4 godziny w szpitalu, na czekaniu na badania przedoperacyjne. Przeczytałam w tym czasie sporo z książki księcia Harry'ego. Knigę dostalam od Tobiego na urodziny.


Super ze psinka już tak merda ogonkiem i lata po podwórku, te czekania to okropny.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNa szczęście, bo to wpasowało w moją operację i nieobecność w domu, jak kij w oko... teraz będzie już tylko lepiej. Tobi da radę. A to jego pierwszy pies, mój zresztą też, ale ja jestem 9 lat do przodu. Jak ten czas leci, wkrótce Mirka ma u mnie dziewiąte rocznicę. Pozdrawiam, Ula 😃
UsuńMircia zgoi się błyskawicznie. Ucałuj ją i pogłaskaj od Gackowej.
OdpowiedzUsuńOj tak, już zrobione.
UsuńZdrowieje rudzielec.
Ale co przeżyłam, to moje. A ona to wie i wykorzystuje mnie do spania na ręcach, jak dzidziuś. Wiesz, jakie nam już z tego noszenia i lulania zakwasy? 🤪
wiem! Ale to starsza pani jest i jej się należy. I znikniesz zaraz na długo i Ci zakwasy znikną, a ona bidna z tymi szwami zostanie.
UsuńI z tatusiem 👨🏫🐕🦺
UsuńI stosem bluzeczek z jednym rękawkiem 👕
Tobi przy niej jak przy dziecku, zagaduje, przykrywa. Do łóżka naszego kładzie, ale to nie od dziś.
Pozdrawiam serdecznie!
Pies też ma prawo być noszony po schodach w takim razach! Jakby nie było - domownik przecież!
OdpowiedzUsuńTe hej spojrzenia, no nieś 😋
UsuńBiedna psineczka, zasługuje, aby ja nosić:)
OdpowiedzUsuńI jak książka ? Nie zamierzam co prawda czytać, bo mnie te klimaty nie interesują, ale czytałam tak dużo różnych sprzecznych opinii, że z ciekawością poznam Twoją.
Jestem dopiero na początku,ale podoba mi się, jak opisuje uczucia. Na przykład odczuwał to jako nastolatek: jestem księciem, a więc jakby nie człowiekiem, kiedyś czlonkowie rodziny królewsku ej traktowani byli jak bogowie, a dzisiaj jak owady. I dla dzikiej przyjemności wyrywa im się skrzydła.
UsuńPóki co, jestem dosyc zachwycona lekturą.
Mirka sie wylizuje, nawet szybko jej to idzie, na szczęście.