niedziela, 18 stycznia 2026

158. Japońskie mitenki

 



Pierwszy projekt tego roku, takie sobie dzierganie od niechcenia, wychodzi dość ciekawie. Rozpiska na nie kilka wpisów wcześniej. 

Nadal siedzę przy swetrze, raglanie, minęłam już dawno pachy, powoli trzeba mi szykować 5 drutów na rękawy. Nie wiem dlaczego, ale najchętniej tak dziergam rękawy w swetrach, na okrągło jak skarpety. 

Skusiłam się na towar z temu, bo ma dobre recenzje. 


Pół kilo, zobaczymy, co będzie. 

Katar mija, chociaż jak żmija. Dzisiaj ma być nieco słonecznie, Mirosława już czeka, trochę przytupuje. 

No to lecim w kierunku słońca i Wasserberg. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz