Pierwszy projekt tego roku, takie sobie dzierganie od niechcenia, wychodzi dość ciekawie. Rozpiska na nie kilka wpisów wcześniej.
Nadal siedzę przy swetrze, raglanie, minęłam już dawno pachy, powoli trzeba mi szykować 5 drutów na rękawy. Nie wiem dlaczego, ale najchętniej tak dziergam rękawy w swetrach, na okrągło jak skarpety.
Skusiłam się na towar z temu, bo ma dobre recenzje.
Pół kilo, zobaczymy, co będzie.
Katar mija, chociaż jak żmija. Dzisiaj ma być nieco słonecznie, Mirosława już czeka, trochę przytupuje.
No to lecim w kierunku słońca i Wasserberg.




Piękne mitenki , na Temu kupiłam motek ombre, nie wiem co z niego zrobię, napewno nie chustę, może serwetki ,beznadziejny, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTemu kusi cenami, nie można pomacać, czasami kota w worku się kupuje. Pozdrawiam Ula.
UsuńChyba kupiłaś te sama alpake, co i ja. Jest gruba , ja musiałam dokupić drugie pol kilo, żeby mi sweter wyszedł.
OdpowiedzUsuńNa moim blogu pokazuje, troche przekłamane kolory, ale swiatlo jakie jest takie jest :)
Pozdrawiam drutomaniaczke :)
Będę robić a ka kamizelkę, powinno starczyć. Gruba to ona jest, fakt. grube druty pójdą w ruch.
UsuńWłoczka wygląda na grubą. Ja kupiłam kilka motków w Action, bo kolory mi się podobały, ale jakość marna, niestety...
OdpowiedzUsuńW Aktion było sporo wełny, ale jakość taka sobie. Przynajmniej kilka lat temu w dolnosaksońskim Einbeck... Tutaj tego sklepu jeszcze nie spotkałam.
UsuńPiękne te mitenki. Aż chce się takie założyć w zimowy czas. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBezpalcowe to bardzo fajna sprawa, bo grzeją, a nic nie utrudniają. Pozdrawiam również!
UsuńU nas zimno jak dawno nie było. Śnieg się zmienił w lodową pokrywę, po której Szilce źle chodzić, zapada się, a ja się boję, żeby łapek nie pokaleczyła. Do tego ślisko jak na lodowisku, łażę (nie chodzę) jak ostatnia łamaga, MS glebę zaliczył, na szczęście tym razem niczego nie złamał.
OdpowiedzUsuńZdrowia dla Waszej trójki, czyli Ciebie, Tobiego i Mirki 🐕
Oj, to dobrze, że nic się mu nie stało, chociaż potłuczenie też długo boli.
UsuńU nas wyglądają wiosnę, ale 19 stycznia, to jeszcze złudzenie. Pozdrawiam serdecznie!
Na okrągło (skarpety/rękawy) - addi Sockenwunder (reklama?)
OdpowiedzUsuńTo jest beznadziejny wynalazek. Dziergam na 5 drutach pończoszniczych.
Usuń😄druty tylko jak za mało oczek na Sockenwunder. Nawet piętę na tym robię😏
OdpowiedzUsuńTen patent próbowałyśmy przy gromadnym dzierganiu jeszcze przed koroną, ciekawe tego wynalazku poległy na fakcie, że druciki są krótkie, I nie ma właściwie czym dziergać. Ja też nie umiałam tego trzymać. Do tego nie mam problemu z pięcioma, więc po co miałam się stresować 😉
UsuńDziwne te mitenki, natomiast niebieska włóczka bardzo ładna.
OdpowiedzUsuńMoja przyjaciółka popadła w nałóg i dzierga na okrągło, oglądając telewizję albo rozmawiając przez telefon. Ma coś około miliona bluzeczek i sweterków zrobionych na drutach. Córki, męża, siostrę też obdzierguje.
Aaa, jeszcze chciałam dodać, że robi wyłącznie na drutach z żyłką. Moja teściowa też tak robiła.
UsuńNajlepsze te ze zmienialnymi żyłkami, zależy jaką długość się potrzebuje i przekręca. Dla przyjaciółki dzierganie prawdopodobnie jest formą medytacji, dzierganie faktycznie ma wpływ na psychikę, a do tego te produkty 😎
UsuńNa szczęście są ze zmienianymi żyłkami☺️
UsuńTo z kolei jest świetny wynalazek!
UsuńAbsolutnie
UsuńTwój wpis ma w sobie bardzo przyjemny rytm codzienności – to nie jest suchy opis robótki ręcznej, tylko taki kawałek życia, w którym dzierganie, pogoda i drobne sprawy codzienne splatają się w naturalną narrację. Fajnie się czyta, jak dzielisz się swoimi metodami, np. robieniem rękawów „na okrągło” – to pokazuje, że dzierganie to nie tylko efekt końcowy, ale i sposób myślenia i organizowania pracy.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się też, że wpleciona jest osobista nuta, jak przy „Katar mija, chociaż jak żmija” – te drobne spostrzeżenia sprawiają, że tekst jest prawdziwy, a nie tylko instruktażowy. Mam wrażenie, że w Twoim dzienniku dzierganym równolegle do życia, ważne są nie tylko projekty, ale też momenty, które je otaczają – słońce, spacer, Mała Mirosława przytupująca pod nogami.