Ostatnie burze z silnymi wiatrami porwały mojego wiszącego tutaj na balustradzie przy wejściu, plastikowego kota. W Eschershausen wisiał sobie na ściance pergoli, czyli tak bardziej stabilnie, i jakby nie było, ponad 20 lat.
Szkoda mi go bardzo, bo to był prezent od Jörga, za kilka dni będzie jego 19sta rocznica śmierci.
Jakies dwa lata temu zgubilam otrzymana od niego broszkę. Zal też był wielki, bo to byla róża z bursztynu, na srebrnej łodyżce i z takimi liściami, i dostałam ją na urlopie w Kołobrzegu w 2005 roku. Byłam wtedy pierwszy raz nad Bałtykiem w Polsce.
No cóż, nie ma zbytniego sensu przywiązywania się do cacek. Pamięć o człowieku jest ważniejsza.
Pamięć, zwłaszcza to wszystko co ukryte przed wzrokiem innych jest ważniejsza niż różne pamiątkowe gadżety. Tego nic i nikt nam jednak nie przesłoni i nie zabierze.
OdpowiedzUsuńZnów mnie sztuczna inteligencja nie rozpoznała, choć zaznaczyłam, ż odpowiadam z konta Google - anabell
UsuńTakie wiatry zawsze szkody narobią, trafiło na ta pamiątkę, nic nie poradzisz, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPamięć ważniejsza, ale pamiątek także żal!
OdpowiedzUsuńAle dopóki będziesz pamiętała o tych "drobiazgach" tak długo nadal będą z Tobą bez względu na upływ czasu.
OdpowiedzUsuńJa też przywiązuję się do pamiątek, toteż rozumiem Twój żal.
OdpowiedzUsuńCzasem pamiątki , dobre słowa, powiedzonka, gesty, rutynowe, a miłe zachowania przywołują kochane osoby...
OdpowiedzUsuńLucy, jestem już po operacji( 25 07), wczoraj wróciłam do domu.
Pozdrawiam serdecznie
Przytulam. Masz rację co do rzeczy.
OdpowiedzUsuńLucy, pewnie, że żal pamiątek, lecz odkąd moja siostra (też Lucy) podrzuciła mi myśl zza Tęczowego Mostu - WAŻNE JEST TYLKO TO, CO ZABIERAMY ZE SOBĄ NA DRUGĄ STRONĘ - przestałam się tak przejmować przedmiotami. Miłość i przywiązanie mam w sercu ❤️
OdpowiedzUsuń