piątek, 20 lutego 2026

168. Ostatnie podrygi zimy

Tym razem na Hohe Metze,  510 metrów npm






To był dzisiejszy ranny spacer z Mirką.  Na dole we wsi definitywnie wiosna, a w ogródku przed tarasem wychodzą z ziemi zielone języczki.  Nie pamiętam, gdzie jakie cebulki wsadzałam, albo będą tulipany, albo żonkile. 


 Dwie starsze damy👩‍🦳👩‍🦳 sąsiadka Gunda skończyła na początku lutego 89 lat i nic ja już chyba w życiu nie zaskoczy. 





4 komentarze:

  1. Nie wierzę że to już ostatnie podrygi, raz plus,raz minus a to snieg przez 3 dni pada , piękne zdjęcia zrobiłaś, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie uchwyciłaś ten moment przejścia między zimą a wiosną, kiedy na szczycie wciąż czuć chłód i zimowy bezruch, a na dole życie zaczyna już nieśmiało wracać. Te „ostatnie podrygi zimy” mają w sobie coś wyjątkowego, jakby natura na chwilę się zatrzymywała, zanim całkowicie ustąpi miejsca nowej porze roku. Taki spacer musi mieć szczególny klimat, trochę nostalgiczny, ale jednocześnie pełen oczekiwania :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny spacer, oby to były ostatnie podrygi!
    Żurawie dziś widziałam i słyszałam, a w Toruniu już sprzątają piach po zimie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka niby niewielka górka, a widoki świetne. Nie lubię zimy, ale tegoroczna mi nie dokuczyła, jednak miała sporo urody i uroku przez te obfite opady i biel za oknem.

    OdpowiedzUsuń